System pracy najemnej jest wynikiem przywłaszczenia indywidualnego narzędzi produkcji i ziemi; jest on zarazem koniecznym warunkiem rozwoju produkcji kapitalistycznej: wraz z nią musi też zginąć.
Piotr Kropotkin

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Przetarg na antyspołeczną politykę miasta

Federacja Anarchistyczna s. Poznań

kontenery_do_tekstuZarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych ogłosił w dniu wczorajszym przetarg odnośnie robót budowlanych polegających na  „przygotowaniu terenu wraz z uzbrojeniem pod posadzenie 10-ciu kontenerów socjalnych w Poznaniu przy ulicy Średzkiej 20.” W ten sposób Zarząd wdraża antyspołeczną politykę miasta, politykę agresji i jednocześnie ignorancji z czego miejscy urzędnicy doskonale zdają sobie sprawę! W takich okolicznościach w trakcie kolejnej sesji Rady Miasta po raz wtóry przypomnimy władzy o naszym braku zgody na tworzenie miejskiego getta. Firmy startujące w przetargu ogłoszonym przez ZKZL (otwarcie ofert odbędzie się 22 sierpnia) jako wykonawcy antyspołecznej polityki miasta, winny się liczyć z tym, iż ich działania również spotkają się z naszym stanowczym sprzeciwem. Wykorzystamy w tym przypadku wszelkie możliwe kroki, a związki zawodowe wezmą realizujące inwestycję przedsiębiorstwa pod swoją lupę. Wszyscy pracownicy pracujący na budowie kontenerowych osiedli wzywani są do odmowy pracy, a w przypadku niedostosowania się do wezwania, będą traktowani jak łamistrajki.

 

Zbudować za wszelką cenę

Gdyby zarząd ZKZL nie zdawał sobie sprawy z tego, że pomysł stawiania kontenerów jest kuriozalny, nie czułby żadnych obaw przed rzetelną dyskusją na ten temat. Tymczasem wbrew stanowisku Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej Rady Miasta, domagającej się sporządzenia na potrzeby dyskusji opracowania na temat społecznych i ekonomicznych skutków budowy osiedla kontenerów, dyrektor ZKZL, Jarosław Pucek, nadal chce za wszelką cenę budować osiedle. Dodajmy, że strona społeczna przedstawiła szereg ekspertyz socjologicznych i prawnych, które krytykują postawienie kontenerów mieszkalnych. Urząd miasta nigdy się do tych opracowań w sposób oficjalny nie odniósł, czyli faktycznie nie podjął dyskusji forsując na siłę swoje rozwiązanie – wbrew jakimkolwiek argumentom.

ZKZL uzasadnia swoje działanie w sposób co najmniej dziwny – tym, iż radni nie zdołali przeprowadzić dyskusji, na temat budowy kontenerowego osiedla w wyznaczonym przez Zarząd czasie! Radni tłumaczą brak dyskusji  brakiem opracowania, które jak dotąd przez władze miasta nie zostało stworzone.  Jest to doprawdy sytuacja absurdalna, gdyż wydaje się, że przed wydaniem publicznych pieniędzy na sam zakup kontenerów, odpowiedzialni urzędnicy winni wiedzieć cokolwiek na temat skuteczności i konsekwencji swoich pomysłów. Najwyraźniej jednak taka wiedza nie była i nie jest im potrzebna, a wydatkowanie pieniędzy mieszkańców przychodzi jak zwykle niespotykanie łatwo.

Oczywistym jest, iż zarówno ta beztroska urzędnicza, jak i pomysł zepchnięcia „niewygodnych”, „trudnych lokatorów” do blaszanego getta, od początku budziła i budzi nasz sprzeciw. Trzeba tu również wspomnieć, że właśnie w wyniku społecznego sprzeciwu urzędnicy ZKZL wielokrotnie ujawniali swój brak wnikliwości, a może po prostu niekompetencję. To w trakcie pikiety pod ZKZL dyrektor Jarosław Pucek przyznał, że wiedzę na temat realiów i społecznego składu istniejących już osiedli kontenerowych, czerpie m.in. z broszury „Kontenery: polityka wykluczenia” przygotowanej przez poznańską Federację Anarchistyczną. Dziwi to tym bardziej, że przy innej okazji przedstawiciel ZKZL potwierdził oczywisty fakt: budowa osiedla kontenerów nie rozwiąże problemu „trudnych lokatorów”. Chciało by się z politowaniem zacytować klasyka: bo to „oczywista, oczywistość”. Poznań jest ponad 500 tysięcznym miastem, gdzie 10 blaszanych budek nie spełniających standardów budynku mieszkalnego, niczego w takiej aglomeracji nie jest w stanie rozwiązać.  

Nie o rozwiązanie tutaj chodzi

Jeżeli miejscy urzędnicy realnie patrzyliby na problem tzw.„trudnych lokatorów” podejmowaliby realne, a nie pozorne działania. Za pracę z ludźmi, którzy mają kłopoty z dostosowaniem się do społecznych norm funkcjonowania, czy to poprzez utrudnianie spokojnego życia swoim sąsiadom, czy dewastowanie mienia i ustawiczne nie płacenie czynszu, winni odpowiadać urzędnicy, którzy w takiej pracy mają jakiekolwiek doświadczenie. Niespotykane jest, by elementem działań prowadzonych w ramach pracy socjalnej, było przesiedlenie „niechcianych lokatorów” do strzeżonego getta. Przy okazji przedstawiania projektu budowy osiedla kontenerowego, przyciskani przez jego przeciwników przedstawiciele władz miejskich wspominali o programie pracy socjalnej z skomasowanymi w blaszanych kontenerach. Niestety jak dotąd nie dane nam było poznać jakichkolwiek szczegółów takowego planu.

Program taki musiałby być szczególnego rodzaju, gdyż już na wstępie miejscy urzędnicy sami podważają jego skuteczność gromadząc osoby „z problemami” w jednym miejscu. Czy naprawdę potrzeba jakiejś szczególnej wyobraźni, by zdać sobie sprawę z faktu, iż będzie to przyczyną dodatkowych problemów, z którymi jeszcze trudniej będzie sobie można poradzić?

Za etykietką „trudni lokatorzy” idą kolejne już mniej wyszukane, które łatwo znaleźć w komentarzach pod tekstami dotyczącymi budowy osiedla kontenerowego na stornach serwisów internetowych. Mamy więc „żuli”, „meneli”, „nierobów” czy „śmieci”. Odnieść można wrażenie, że w mieście „know-how” trwają przygotowania do orwellowskiego „Tygodnia Nienawiści”. Doprawdy warto pogratulować urzędnikom miasta, że z takim spokojem przyczyniają się do napuszczania jednych ludzi wobec drugich. Ciekawe jakie działania podejmie miasto, gdy jakiś „entuzjasta”  usuwania „ludzkich śmieci” podejmie bardziej drastyczne kroki, co już w przeszłości miało miejsce i skutkowało zakatowaniem na śmierć bezdomnych?

Nowe standardy?

Mimo całkowitego zlekceważenia stanowiska Komisji Gospodarki Komunalnej i Polityki Mieszkaniowej przez dyrektora Jarosława Pucka - radni milczą. Kto wie może po prostu czekają, aż ZKZL przedstawi projekt budowy lepianek lub „budynków” skleconych z kartonów i drewna - ot taki obrazek przedmieści Poznania okalanych ruderami dla tych wszystkich „nierobów”, „leni”,  „lumpenproletariuszy”. Radnych nie specjalnie widać interesuje jakie skutki przyniesie pomysł ZKZL skoro nie domagają się wystarczająco głośno opracowań, o które sami wcześniej prosili. Beztrosko widać można pozwalać na wydawanie publicznych pieniędzy w myśl zasady: „33 miliony w tą - naście tysięcy w tamtą”. Tymczasem ZKZL zyska przyzwolenie na nowy standard mieszkalnictwa: zżerane przez grzyb i ogrzewane nieefektywnie energią elektryczną baraki, które tak jak ma to miejsce w innych istniejących już osiedlach, ostatecznie posłużą za lokum dla mających kłopoty finansowe samotnych matek i osób starszych. Tak więc wszyscy ci, którzy dziś narzekając na coraz wyższe czynsze, wyklinają tych „nierobów” i nie widzą nic złego w kierowaniu ich do kontenerowego getta, już niebawem sami mogą zetknąć się z nowym poznańskim standardem mieszkaniowym i wylądować w blaszakach.

Nie ma na to zgody

Antyspołeczna i bezmyślna polityka miasta oraz przyzwolenie na realizację przez ZKZL kontrowersyjnego i przede wszystkim szkodliwego pomysłu nie przejdzie bez echa. Jeśli urzędnicy ogłaszając przetarg na przygotowanie terenu przy ulicy Średzkiej spodziewali się, że znaleźli sposób na prowadzenie działań poprzez metodę faktów dokonanych, w tym momencie powinni czuć się rozczarowani. O tej budowie będzie głośno. Nie zawahamy się wykorzystać każdą sposobność, w tym Euro 2012, dla ujawnienia konsekwencji tego typu polityki obecnych władz Poznania.

Mieszkańcy Poznania, nie pozwólmy na prowadzenie antyspołecznych działań! Zapraszamy więc wszystkich przeciwników bezmyślnego wydatkowania publicznych pieniędzy na protest przeciwko antyspołecznym działaniom urzędników. W trakcie przyszłej sesji Rady Miasta, kolejny raz przypomnimy władzy o naszym braku zgody na tworzenie miejskiego getta.

Komentarze

+3| 3 | Wanda Pradzioch WSL2011-08-13 13:59
Jak widać poronione pomysły mają nie tylko w Warszawie, czy ktoś z urzędasów zdaje sobie sprawę z tragedii ludzkich. Jestem z Warszawskiego Stowarzyszenia Lokatorów i wiem, że nie wszyscy nie płacą, bo nie chcą są tacy, którzy nie mogą, bo nie starcza już na życie. Gdzie jest polityka pomocy państwa, są pieniądze na rozpustę dla rządzących i to grube pieniądze, a nie ma na socjal. W Warszawie np. już sobie zaklepali 49 mln. na premie dla ratusza. Trzeba przyznać, że Polska to bogaty kraj, rozrzutność włodarzy jest zdumiewająca. To nasza wina, pokażmy, że biedny nie znaczy głupi i walczmy o swoje prawa, które zapewnia nam Konstytucja RP, siedzenie w domu doprowadzi do kontenera i władza górą.
+1| 2 | Stanisław2011-08-11 12:24
kiedy tylko zostanie podany jej termin to informacja o tym powinna się znaleźć tutaj
http://bip.um.poznan.pl/bip/public/bip/kalsam.html?co=sesje
no chyba że radni się boją mieszkańców i spotkają się cichaczem:-)
0| 1 | Rafal2011-08-11 12:10
a kiedy ta sesja?

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian