Buntownik niedostrzegający na horyzoncie niczego prócz ściany przymusów, zazwyczaj rozwala sobie o nią łeb albo kończy, najgłupiej na świecie, zaciekle jej broniąc.
Raoul Vaneigem

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Czas na zmiany, nie na rozmowy. Oświadczenie

rozbrat.org

eksmisje stopKilkunastoletnie zaniedbania w polityce socjalno-mieszkaniowej doprowadziły do wielu negatywnych zjawisk, z którymi mamy obecnie do czynienia w Poznaniu. Ujawniły się one przede wszystkim w postaci brutalnych eksmisji zarówno z zasobów lokali prywatnych jak też spółdzielczych i komunalnych. Uświadomiły one licznym gremiom w mieście powagę problemu i popchnęło do podjęcia debaty. Dyskusje trwają od wielu miesięcy. W niczym nie zmieniły one sytuacji lokatorów, którzy stali się ofiarami dotychczasowej polityki.

Nie zmieniło się także postępowanie władz miasta, które mniej lub bardziej chętnie podejmują rozmowy, ale nie zamierzają w żadnym przypadku ustępować, kiedy strona społeczna domaga się konkretnych zmian. Tak było w przypadku dyskusji nad projektem budowy osiedla kontenerowego, kiedy urząd miasta i ZKZL zignorowały nie tylko stronę społeczną, ale także radę miasta. Podobnie stało się w przypadku próby powołania „mieszkaniowego okrągłego stołu”. W obu tych konkretnych przypadkach władze miasta wypięły się na tzw. dialog społeczny i kontynuowały swoją antyspołeczną politykę.

Obecnie znowu jesteśmy w sytuacji, kiedy ruchy i organizacje społeczne są zapraszane do stołu, aby prowadzić debatę o polityce mieszkaniowej. Jednakże coraz trudniej jest prowadzić rozmowy, kiedy od dłuższego czasu, codziennie, deptane są podstawowe prawa lokatorów. Trudno jest zaakceptować fakt, że politykę mieszkaniową miasta reprezentuje w rozmowach osoba odpowiedzialna za brutalne eksmisje ciężarnych matek z dziećmi, inwalidów i seniorów. Czy osoba taka może być partnerem do rozmów, które mają przenieść radykalny zwrot w polityce społeczno-mieszkaniowej miasta? Jeżeli się ten zwrot nawet dokona,  w co mamy prawo wątpić, to w takich okolicznościach nie uwzględni z pewnością potrzeb i interesów mieszkańców o niższym statusie materialnym. Traktuje się ich w tej debacie w najlepszym przypadku paternalistycznie i protekcjonalnie, a w najgorszym z głęboką pogardą - nie jak podmiot na równych prawach.

Mamy dziś do czynienia z pogłębiającą się asymetrią w relacjach pomiędzy lokatorami a deponentami  i właścicielami lokali. Dzięki szerzonemu i podtrzymywanemu mitowi o tzw. trudnym lokatorze (problem ten w Poznaniu w najlepszym wypadku dotyczy 200 lokali na 237.000)  właściciele i dysponenci mieszkań na wynajem na gruncie prawa i w praktycznym działaniu, pogłębiają z każdym rokiem tę dysproporcję. W efekcie tej polityki mamy zawyżone stawki czynszowe i ekstremalnie wywindowane w górę ceny mieszkań zarówno tych oferowanych na rynku wtórnym, jak też pierwotnym. Czy stan taki sprzyja tzw. szaremu obywatelowi? Przy dzisiejszym niedoborze mieszkań, rosnącym cenom czynszów i kosztom eksploatacji, o równowadze pomiędzy lokatorem i właścicielem czy dysponentem lokalu mowy być nie może. Dlatego lokatorzy padają coraz częściej ofiarami eksmisji.

W Poznaniu szacuje się, że istnieje od 15.000 do nawet ponad 30.000 pustostanów w zasobach prywatnych, spółdzielczych i miejskich. Tymczasem wiele rodzin żyje w warunkach przeludnienia.  Rozwiązanie bieżących problemów mieszkaniowych nasuwa się samo. Leży ono w konieczności wykorzystania obecnych zasobów. Z drugiej strony konieczna jest aktywna polityka miasta w zakresie budownictwa komunalnego. Realizacja tych dwóch punktów doprowadziłaby do spadku cen zarówno czynszów mieszkaniowych, ale także cen lokali na rynku deweloperskim. W oczywisty sposób uderzyłoby to w zyski deweloperów, agencji obrotu nieruchomości, banki, właścicieli kamienic itd. Znając jednocześnie skład rady miasta i innych decydenckich gremiów, naiwnością jest sądzić, iż ten układ władzy, który reprezentuje interesy deweloperów i kamieniczników, jest zdolny do głębokiej zmiany na gruncie polityki społeczno-mieszkaniowej. Byłoby polityczną niedorzecznością wierzyć, że rozmowy z dotychczasową miejską nomenklaturą, mogą radykalnie odmienić sytuację średnio czy nisko zarabiających, bezrobotnych, emerytów i rencistów. Jeżeli nawet jakieś elementy programu prezentowanego przez stronę społeczną zostaną wykorzystane przez władze, to można być pewnym, że stanie się to elementem dotychczasowej gry interesów. A w takim przypadku debata na temat problematyki społeczno-mieszkaniowej z naszym udziałem jedynie legitymizowałaby eksmisje, które w dalszym ciągu trwają.

Co więcej, dotychczasowa forma prowadzenia rozmów dotyczących polityki mieszkaniowej jest realnym zagrożeniem dla uwikłanych w nie, organizujących się oddolnie, ruchów, bowiem w żaden sposób nie przekładają się ona na decyzje polityczne i praktyczne działania władz. Stwarza się tylko tego pozory, jednocześnie „wyciszając” głos protestu i zaciemniając konsekwencje antyspołecznej polityki, takie jak choćby wzrastające zagrożenie bezdomnością.

Jedyną drogą, aby dokonać zmiany, jest w tym sporze występowanie z pozycji od władz niezależnych, tworzenia alternatywnych debat prowadzonych u „samego dołu”, a nie przy „kawce i ciasteczku” w ratuszu. Konieczne jest dążenie do zmian politycznych poprzez odwołanie prezydenta i rady miasta w dzisiejszym składzie; propagowanie i wspieranie akcji społecznego przejmowania oraz wykorzystywania niszczejących i niezagospodarowanych zasobów lokalowych. Czynnie przeciwstawiajmy się brutalnym eksmisjom poprzez blokady kamienic. Wreszcie powiedzmy sobie jasno, że zaległości w płaceniu czynszów, to efekt polityki socjalnej i ekonomicznej dotychczasowych władz, na którą się nie godzimy. W efekcie nie tylko nie możemy, ale nie chcemy płacić spekulacyjnie wywindowanych cen najmu, a nasza odmowa to nic innego jak strajk czynszowy.

Jak zatem widać istnieje wiele możliwości i płaszczyzn działania, co sprawia, że nie musimy uczestniczyć w obecnych stosunkach władzy, aby stanowić realne zmiany społeczne, polityczne i ekonomiczne.

Wielkopolskie Stowarzyszenie Lokatorów
Federacja Anarchistyczna s. Poznań
Poznańska Komisja Międzyzakładowa OZZ Inicjatywa Pracownicza

Komentarze

0| 4 | Bobrowski2013-03-23 15:47
Witam poszukuje informacji o zasadach eksmisji, czy obecne zasady są zgodne z tymi stąd http://blog.e-prawnik.pl/nowe-zasady-dotyczace-eksmisji-lokatorow.html ?
0| 3 | Gauntlet2012-10-26 15:04
Jeśli grupa mieszkańców potrafi wyrazić i uzasadnić swoje potrzeby, żądania, to czy niezbędna jest partia do reprezentowania tego interesu?
Z tą częścią wypowiedzi się zgadzam -- odwołajmy polityków (dużych i małych), przepędźmy kamieniczników, ale oddajmy decyzyjność w sprawie mieszkań ich użytkownikom/-czkom. Do tego nie potrzebujemy partyjnych przedstawicieli .
+3| 2 | Pawełek2012-10-26 13:53
A po co? Rolnicy już raz założyli partię - Samoobronę - głosowali na siebie, i co z tego wyszło? Elity tej partii (jak każdej innej zresztą) oderwały się od swojego elektoratu i zaczęły realizować własne, partykularne interesy.
Nam chodzi o wywieranie ciągłego nacisku na władzę i kreowanie nowych tematów w debacie publicznej. Takim nowym tematem jest np. zagadnienie prawa własności, którego nienaruszalność często kłóci się z podstawowymi prawami człowieka, wywalczonymi ponoć 200 lat temu.
+3| 1 | freederix2012-10-25 13:47
ładnie napisane... ale i tak nic sie nie zmieni... dopuki te tzw. organizacje pozarządowe i stowarzyszenia będą pozarządowe doputy nic sie nie zmieni...

Wszyscy protestują siadają do rozmów z politykami i rządzącymi nie mogą pojąć że zamiast siadać do rozmów z nimi może lepiej byłoby ich zmienić? wtedy nie trzeba byłoby siadać do rozmów tylko robić to czego te rozmowy dotyczą.
To dzięki głosom wyborców politycy są u władzy. Nie będzie głosów - nie będzie polityków. Jednak sam brak głosó jeszcze niczego nie zmieni. Liczą się tylko głosy oddane. Załóżcie partię lokatorską i głosujcie na siebie.

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian