Kapitalizm kreuje warunki kontroli i dominacji na poziomie nigdy wcześniej niespotykanym poprzez technologię informacyjną, która nie może być używana do niczego innego, jak utrzymywania władzy.
Alfredo Bonanno

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Kółka socjalrewolucyjne na ziemiach polskich i emigracji 1876 – 1881

Damian Kaczmarek
Działalność rewolucyjna w Królestwie Polskim (zabór rosyjski)

Na fali ruchu narodnickiego zaczęły na uczelniach rosyjskich powstawać kółka rewolucyjne studentów Polaków. Tak więc w 1874 roku Aleksander Więckowski założył tego typu kółko w Petersburgu. W jego składzie znaleźli się m.in. Ludwik Waryński i Bolesław Wysłouch. Wkrótce podobne kółka założyli studenci polscy innych uczelni wyższych: w Moskwie, Kijowie, Odessie. Pierwszymi propagatorami idei rewolucyjnych wśród robotników Królestwa Polskiego byli studenci polscy przybywający do Warszawy z uczelni wyższych w Rosji. W listopadzie 1876 roku do Warszawy przeniósł się Ludwik Waryński i rzucił w wir nielegalnej działalności rewolucyjnej. Podobnie jak kilku jego kolegów, zaczął pracować w fabryce, aby wejść w kontakt z robotnikami. Młodzi socjaliści, podejmując z nimi rozmowy na temat ciężkiego położenia, wyzysku, krzywd przy wypłatach itp., starali się szerzyć idee rewolucyjne, przekonywać o możliwości samoobrony. W tym celu robotnicy powinni organizować się, zbierać niewielkie składki, z których powstaną sumy pozwalające na przetrwanie w przypadku strajku. Młodzi agitatorzy dość szybko zdobywali zwolenników, zaczęli organizować kółka, urządzać zebrania, podczas których czytano i objaśniano broszury propagandowe, tłumaczone z języka rosyjskiego i niemieckiego. Wkrótce okazało się możliwe pozyskanie prelegentów potrzebnych do obsługiwania zebrań kółek robotniczych. Inicjatorzy propagandy rewolucyjnej zdobyli bowiem sojuszników wśród studentów i absolwentów Uniwersytetu Warszawskiego. W 1877 roku powstało kółko liczące ponad 20 osób. Byli wśród nich obok Waryńskiego m. in. Kazimierz Hildt, Kazimierz Dłuski, Szymon Diksztajn, Stanisław Mendelson. Filipina Płaskowicka, również członkini tego kółka, wzorem rosyjskich narodników „poszła w lud", zostając nauczycielką w szkółce ludowej pod Skierniewicami.

Szerzenie propagandy rewolucyjnej okazało się łatwiejsze, niż początkowo przypuszczano. Robotnicy, którzy uczęszczali na zebrania kółek, rozpowszechniali idee tam usłyszane wśród towarzyszy pracy, informowali o grupie, która zajmuje się dolą robotniczą i chce, aby ludzie pracy nie byli tak wyzyskiwani, lecz by odnosili korzyści ze swego trudu. Efektem tej propagandy było organizowanie kas oporu, gromadzących środki dla umożliwienia walki z fabrykantami, lecz prowadzących także akcję propagandową. Ten system organizacyjny okazał się jednak niewystarczający. Wkrótce przystąpiono do tworzenia organizacji, której najniższymi ogniwami miały stać się kółka przygotowawcze, nad nimi zaś formowano kółka rewolucyjne oraz kółka organizatorów. Cała akcja prowadzona była, rzecz oczywista, nielegalnie, w głębokiej konspiracji.

Nie bacząc na pierwszą falę aresztowań, która w połowie 1878 roku przerzedziła szeregi tworzącej się organizacji, prowadzono dyskusję nad dokumentami programowymi. Opracowany w Warszawie w 1878 roku i aprobowany przez kółka robotnicze i rewolucyjne program nosił nazwę: „Zasady Socjalno-Rewolucyjnego Stowarzyszenia Polaków”. Warszawscy działacze, nie mając możliwości wydrukowania programu na miejscu, przesłali tekst do Genewy, gdzie zaczął się kształtować zagraniczny ośrodek socjalistów polskich i przygotowywano własną drukarnię. W Genewie znajdowali się wówczas m. in. Kazimierz Dłuski, Szymon Diksztajn, Maria Jankowska, Stanisław Mendelson. Otrzymawszy z Warszawy tekst programu, rozpoczęli prace redakcyjne. Po konsultacjach m.in. Mikołajem Żukowskim, zwolennikiem Bakunina, pod koniec września 1869 r. ukazuje się broszurka pt. „Program socjalistów polskich”. Do tak opracowanego tekstu programu, zwanego „Programem brukselskim" gdyż, dla zmylenia policji, jako miejsce wydania podano Brukselę, dołączyli część wstępną statutu I Międzynarodówki w jej wersji z 1866 roku. W rozszerzeniu programu które drukowało genewskie pismo emigracyjne „Równość” widać, że środowisko polskich socjal-rewolucjonistów nie chciało wikłać się w spory programowe między Bakuninem a Marksem. Samemu opowiadając się jednoznacznie po stronie idei socjalizmu bezpaństwowego, sprowadzało konflikt programowy do jedynie różnicy zdań co do środków osiągnięcia celu tj. bezklasowego i bezpaństwowego społeczeństwa. Prokurator prowadzący śledztwo przeciwko kółkom socjalrewolucyjnym w Warszawie, tak charakteryzował w swym raporcie ich ideologię:

„(...) celem do którego dążyli warszawscy agitatorzy, była nie tylko poprawa stosunków między pracą a kapitałem, lecz zupełne obalenie obecnego ustroju państwowego, tj. realizacji tych planów, które starają się wprowadzić w życie anarchiści, najskrajniejsza i najbardziej rozpowszechniona partia socjalistyczna w Rosji”

Kiedy w 1879 roku wydrukowany tekst „Programu brukselskiego" dotarł do Warszawy, sytuacja uległa już zasadniczej zmianie. Masowe areszty w latach 1878 i 1879 przetrzebiły środowisko socjalistów warszawskich. Rosyjskie władze sądowe skazały w drodze administracyjnej (to znaczy bez procesu sądowego) 137 osób na bezterminowe zesłanie na Syberię, więzienie, areszt, nadzór policji lub naganę. Dwanaście osób zdołało uniknąć aresztowania, m. in. Waryński, który przedostał się do Galicji i tam rozpoczął działalność. Zakończyła się ona głośnym procesem socjalistów w Krakowie w 1880 roku i wyjazdem Waryńskiego do Genewy.

W związku z aresztowaniami, od połowy 1879 roku nielegalną działalnością socjalistyczną w Warszawie kierował prawnik, absolwent uniwersytetu w Petersburgu Zygmunt Poznański. W zakresie programowym odstąpił od zasad „Programu brukselskiego", zdecydowanie kładąc akcent na walkę polityczną. Poznański skłaniał się raczej ku zachodnioeuropejskim koncepcjom socjaldemokratycznym, podtrzymywał też kontakty z Północnym Związkiem Robotników Rosyjskich w Petersburgu, jako bliższym mu ideowo.

Działalność rewolucyjna w zaborze austriackim

Na ziemiach włączonych do Austrii od wprowadzenia tam w 1867 roku ustroju konstytucyjnego otworzyły się przed społeczeństwem możliwości organizowania stowarzyszeń oraz swobodniejszego wyrażania swych poglądów w prasie, choć nie bez cenzury prewencyjnej. Dzięki temu w 1868 roku mogło powstać Stowarzyszenie Młodzieży Czeladniczej ku Nauce i Rozrywce „Gwiazda", a wkrótce potem zaczęło wychodzić we Lwowie pismo „Rękodzielnik". Idee rewolucyjne przyjmowały się jednakże w Galicji z oporem, głównie z powodu opóźnionego rozwoju gospodarczego, a więc i słabości przemysłowej klasy robotniczej. Charakterystyczny dla tej dzielnicy był wciąż jeszcze konflikt między czeladnikami a majstrami oraz między rzemieślnikami w ogóle a kształtującym się przemysłem fabrycznym. Zainteresowanie dla kwestii robotniczej budził w miejscowym społeczeństwie przede wszystkim rozwijający się wówczas ruch socjalistyczny w samej Austrii (proces socjalistów w Wiedniu), wiadomości o I Międzynarodówce i Komunie Paryskiej, które w sposób znacznie swobodniejszy i w szerszym zakresie niż w zaborze rosyjskim mogła relacjonować prasa.

Od połowy 1878 roku zaczęło wychodzić we Lwowie pod redakcją Józefa Daniluka pismo „Praca". Był to dwutygodnik, który nosił początkowo podtytuł „Dwutygodnik poświęcony sprawom drukarskim" i miał spełniać rolę organu zawodowego. Pod wpływem, jak się przypuszcza, Waryńskiego, który po ucieczce z Warszawy zatrzymał się początkowo we Lwowie, pismo rozszerzyło tematykę, stając się organem ogólnorobotniczym, co uwidoczniło się w przyjętym w styczniu 1879 roku podtytule „Dwutygodnik poświęcony sprawom klas pracujących". Prześladowane konfiskatami przez cenzurę walczyło dzielnie o swój byt i stało się istotnie interesującym organem, w którym mogli w miarę swobodnie wypowiadać się socjaliści. Celem pisma, jak czytamy w artykule wstępnym w numerze 12 z 15 grudnia 1878 roku, było „obznajmianie ogółu klas pracujących z najważniejszymi zdobyczami ludzkiej myśli i nauki i zarazem bronienie publiczne interesów tych klas, osobliwie ekonomicznych i towarzyskich". Deklaracja ta nie brzmi zbyt radykalnie, sugeruje oświeceniowe tendencje. Lecz w jednym z wcześniejszych numerów pisma (nr 3 z 1 sierpnia 1878 roku) odnajdujemy energiczniejsze tony. Czytamy tam m. in.: „Na roboczej sile, tj. na rolnikach i robotnikach przemysłu, zbudowana została cała ludzka kultura i nauka, że zatem stan roboczy, który obecna nauka nazywa także stanem czwartym, będąc faktycznie największą ludzką siłą, powinien na koniec zrozumieć to swoje w świecie pierwszeństwo".
 
W Galicji odbyły się pierwsze procesy przeciwko socjalistom na ziemiach polskich. Jeden z nich miał miejsce we Lwowie już na początku 1878 roku i objął zarówno ukraińskich, jak i polskich działaczy. Zakończył się niegroźnymi karami, a wywołał zainteresowanie społeczeństwa dla idei rewolucyjnych. W tym czasie przybył do Lwowa wysłannik warszawskich kółek socjalistycznych Kazimierz Hildt, który tu, w warunkach większej swobody, miał drukować broszury propagandowe dla potrzeb ruchu w Królestwie Polskim. Austriackie władze administracyjne odnosiły się jednak coraz surowiej do przejawów propagandy rewolucyjnej, a ujawnionych nielegalnych przybyszów z Królestwa wydalały z kraju.

Pod koniec 1878 roku zaczął działać w Galicji przebywający tam nielegalnie, posługujący się fałszywymi paszportami, Ludwik Waryński. Po krótkim pobycie we Lwowie przeniósł się do Krakowa. Z jego aktywnością i inicjatywą wiążą się początki ruchu robotniczego w tym mieście.
 
Aresztowanie Waryńskiego i innych socjalrewolucjonistów w lutym 1879 roku nastąpiło w związku z nakryciem przez policję austriacką, wskutek donosu drukarza, nielegalnych wydawnictw. Proces krakowski, który odbył się w 1880 roku, miał wielki rezonans społeczny, przyczynił się do spopularyzowania idei. Zakończył się uwolnieniem oskarżonych od zarzutu zdrady głównej. Skazano ich na niewielkie kary za nielegalne przebywanie w Galicji i wydalono poza granice Austrii.
 
Działalność rewolucyjna na ziemiach polskich wchodzących w skład Cesarstwa Niemieckiego

Od końca 1879 roku polski ośrodek socjalistyczny w Genewie podjął próbę działalności w Poznańskiem. Zaczęły tu docierać pojedyncze egzemplarze pisma „Równość" i innych druków socjalistycznych. W drugiej połowie 1881 roku przybyli do Poznania w celu podjęcia propagandy rewolucyjnej Stanisław Mendelson, Maria Jankowska, Hieronim Truszkowski i Józef Konstanty Janiszewski. Działali oni w porozumieniu z socjalistami niemieckimi, lecz wyłącznie wśród polskich robotników i rzemieślników. Przywieźli ze sobą sporą ilość literatury propagandowej i podjęli wysiłki, aby dotrzeć do środowiska robotniczego. W pewnym stopniu im się to udało, zaczęli organizować nielegalne zebrania i tworzyć kółka robotnicze, znajdując zwolenników wśród załogi fabryki Cegielskiego oraz w pewnych grupach rzemieślniczych.

Według informacji policyjnych miało się odbyć siedem takich zebrań. Przybyła z Genewy grupa starała się rozszerzyć agitację także na inne miasta wielkopolskie, ale działała tak nieumiejętnie, a jednocześnie wzbudziła tak wielki niepokój klas posiadających, że policja pruska bez większego trudu aresztowała ją w komplecie i przekazała sądowi. Pierwszy proces socjalistów polskich w Poznaniu, który toczył się w lutym 1882 roku, spełnił podobną rolę, jak wcześniejsza rozprawa krakowska przeciw Waryńskiemu i innym: wywołał zainteresowanie dla socjalizmu i spopularyzował jego idee. Kary wymierzone przez sąd pruski pierwszym polskim socjalrewolucjonistom były dość wysokie: sięgały nawet 3 lat pozbawienia wolności. Troje oskarżonych pochodzących z zaboru rosyjskiego miało zostać, po odbyciu kary więzienia, przekazanych władzom rosyjskim. Jankowskiej i Mendelsonowi umożliwiono jednak ucieczkę znad granicy.

Polski ośrodek socjalistyczny w Genewie 1878-1881

Już od czasu pierwszych aresztów w Warszawie w 1878 roku zaczął formować się w Genewie polski ośrodek emigracji socjalrewolucyjnej. Powiększał się on o coraz to nowych przybyszów, którym udało się zmylić czujność żandarmerii i nielegalnie przekroczyć granicę. Po procesie krakowskim znaleźli się w Genewie zwolnieni z aresztu socjaliści, pochodzący z zaboru rosyjskiego, m. in. Ludwik Waryński. Od października 1879 roku zaczął wychodzić w Genewie miesięcznik „Równość", którego numer 1 otwiera przedruk „Programu brukselskiego". Natomiast we wrześniu 1880 roku zawiązało się Stowarzyszenie Socjalistów Polskich „Równość", stawiające sobie za zadanie „przeprowadzenie organizacji socjalrewolucyjnej w trzech zaborach Polski na podstawie ogólnych zasad programem Socjalistów Polskich objętych oraz szczegółowych w rezolucjach Stowarzyszenia określonych". Środkami dla osiągnięcia celów Stowarzyszenia miało być: organizowanie mas, „wytwarzanie" literatury socjalistycznej, propaganda i agitacja. Zamierzało ono działać w trzech zaborach Polski. Zgodnie z zapowiedzią Stowarzyszenie Socjalistów Polskich „Równość" reagowało na wydarzenia zachodzące ma wszystkich ziemiach polskich, wydawało ulotki o charakterze propagandowym lub instruktażowym. Tak więc dla potrzeb ruchu w Galicji wydało odezwę „Socjaliści polscy wobec c.k. konstytucji” oraz dwie ulotki z okazji pobytu w Galicji cesarza Franciszka Józefa: „Bracia włościanie" i „Robotnicy polscy’. To ono skierowało do Poznania grupę agitatorów: Mendelsona, Jankowską, Truszkowskiego i Janiszewskiego, wydało „Wskazówki dla agitatorów’ pod zaborem pruskim, które pouczały, w jaki sposób można prowadzić propagandę socjalistyczną pomimo praw wyjątkowych, jak postępować w razie rewizji domowej, podczas aresztowania, śledztwa itd.

Główna uwaga Stowarzyszenia skierowana była jednakże na Królestwo Polskie. W piśmie „Równość" nadal komentowano i propagowano „Program brukselski", starając się przezwyciężyć rozbieżności, jakie zaistniały między ośrodkiem genewskim a kółkami socjalistycznymi w Warszawie. Ale rozbieżności wcale nie malały.

Jak już wyżej wspomniano, Zygmunt Poznański, który kierował pracą kółek po aresztowaniu przez żandarmerię większości działaczy wprowadzonych do ruchu jeszcze przez Waryńskiego, opowiedział się za współpracą z Północnym Związkiem Robotników Rosyjskich, skłaniającym się ku socjalizmowi typu zachodnioeuropejskiego. Po rozłamie, jaki nastąpił w 1879 roku w „Ziemi i Woli”, Poznański, a następnie warszawska gmina socjalistyczna opowiedzieli się za „Narodną Wolą”. Natomiast działacze genewscy nawiązali bliskie stosunki z „Czornym Pierdłem”, kontynuującego poprzednią, apolityczną tradycję narodnicką. Współpracowali także z anarchistami rosyjskimi, Mikołajem Żukowskim i Piotrem Kropotkinem. Dla wyjaśnienia nieporozumień ośrodek genewski posłał do Warszawy Marię Jankowską, nie bacząc na niebezpieczeństwa, jakimi mogła jej grozić ta nielegalna podróż. Ale nawet urok osobisty Jankowskiej i jej talent godzenia zwaśnionych stron nie zdołały przezwyciężyć nieporozumień. Zaczęły one wkrótce dzielić także środowisko genewskie. W numerze 2 pisma „Równość" (listopad 1879 rok) Kazimierz Dłuski zamieścił artykuł „Patriotyzm i socjalizm”, który wywołał gorące spory. Jego zdaniem oba pojęcia: patriotyzm i socjalizm - wykluczają się wzajemnie, a celem socjalizmu jest nie tylko obalenie ustroju kapitalistycznego, ale i państwa.

Nieporozumienia pogłębiły się z powodu urządzonego w Genewie w 1880 roku zgromadzenia międzynarodowego w 50 rocznicę powstania listopadowego. Nie miał to być, jak twierdzili organizatorzy, obchód rocznicy 29 listopada. Wybrali tę datę świadomie, aby zamanifestować swe własne zasady ideowe, wyrażające interesy proletariatu całego świata. Przekreślali w ten sposób półwiekową tradycję, ukształtowaną przez Wielką Emigrację, która listopadowe obchody rocznicowe wykorzystywała nie tylko dla upamiętnienia powstania 1830 roku, lecz dla przypomnienia o „sprawie polskiej”. Socjaliści genewscy chcieli dowieść, że „sprawa polska” już nie istnieje, ustępując miejsca powszechnej rewolucji społecznej. Było to posunięcie dość prowokujące. Już w zaproszeniu na mityng jego organizatorzy przeciwstawiali dawne hasło ”Niech żyje Polska!” które „znikło wreszcie zupełnie wśród walki klas” nowemu: „Proletariusze wszystkich krajów łączcie się!”. Zaproszenie rozesłano do wybitnych działaczy, organizacji, redakcji w kraju i za granicą. W odpowiedzi napłynęło wiele listów i telegramów. Niektóre z nich jak np. od organizacji i działaczy anarchistycznych z Niemiec, Włoch czy Francji, w pełni poparły ideę wyrażoną w zaproszeniu. Nie wszyscy ją jednak zaaprobowali.

Podczas mityngu członkowie Stowarzyszenia Socjalistów Polskich „Równość": Diksztajn, Dłuski, Mendelson i Waryński wygłosili przemówienia (po polsku, niemiecku, francusku i rosyjsku). Wszystkie opierały się koncepcję teoretyczną, jaką zaprezentował Dłuski w artykule „Patriotyzm i socjalizm”, a więc uznawały przeciwstawność tych pojęć. Wszystkie zawierały wątek historyczny, oceniający okres powstań polskich, które uznawano za szlacheckie i antyludowe, i kończyły się okrzykiem na cześć międzynarodowej rewolucji społecznej. Najbardziej wyważone przemówienie wygłosił Diksztajn. Część historyczną swego przemówienia oparł na przeciwstawieniu Polski ludu — Polsce szlachty, między którymi zawsze istniała przepaść nie do przebycia. Niesłusznie twierdził on, że było to zjawisko specyficzne dla Polski i że w żadnym europejskim społeczeństwie nie zarysowała się tak wyraźnie odrębność dwóch światów. Krytycznie oceniając spóźnione i niekonsekwentne działania demokratów, by zjednać sobie lud, Diksztajn, co warte podkreślenia, oddał hołd pierwszej socjalistycznej organizacji polskiej, gromadom „Ludu Polskiego”, powstałym na emigracji w Anglii w latach 30-ych XIX wieku. Socjaliści, mówił Diksztajn, występują dla dobra Polski pracującej z hasłem dla wszystkich zrozumiałym: ziemia dla rolnika, dla robotnika narzędzia pracy.

Dłuski swe poglądy na socjalizm i patriotyzm podbudował w przemówieniu karykaturalnym obrazem powstania listopadowego i roli obozu demokratycznego. Wskazując natomiast na zupełną odmienność stosunków gospodarczo-społecznych, jakie ukształtowały się w Królestwie Polskim po powstaniu styczniowym, podkreślił zarówno zdradę wobec interesów narodowych polskich klas posiadających, jak i przewrotność posługiwania się przez nie hasłami patriotycznymi, aby przeciwdziałać w ten sposób walce klasowej.

Najbardziej "drastyczne" sformułowania znalazły się w przemówieniu Mendelsona, który wzywał do zupełnego zerwania z przeszłością, do upadku „pogańskiej świątyni"— Polski.

W 1881 roku wydane zostało drukiem sprawozdanie o urządzonym przez redakcję „Równości" mityngu w rocznicę powstania listopadowego, które wyszło jako tom I Biblioteki „Równości" w Genewie. Redakcja zamieściła w nim wszystkie materiały, także i te, z którymi się nie zgadzała. Broszurka ta przesyłana była nielegalnie do kraju i służyła jako jeden z druków propagandowych.

W marcu 1881 roku redakcja „Równości" wydrukowała odezwę, na odwrocie ulotki wydanej z okazji dziesiątej rocznicy Komuny Paryskiej, zapraszającą na Międzynarodowy Kongres Anarchistyczny jaki odbył się w lipcu 1881 roku w Londynie. W zaproszeniu stwierdzono, że ponieważ siły burżuazyjne umacniają swe międzynarodowe sojusze, niezbędne staje się zespolenie wszystkich sił rewolucyjnych, a w związku z tym i odbudowanie I Międzynarodówki. Redakcja „Równości" przesłała na Kongres pismo powitalne, podpisane przez Szymona Diksztajna. W piśmie tym wyraziła poparcie dla idei odbudowy Międzynarodówki.

Było to ostatnie wystąpienie redakcji „Równości”. W połowie 1881 roku pismo przestało się ukazywać, a w genewskim ośrodku socjalistów polskich nastąpił rozłam. Bolesław Limanowski, który zerwał współpracę z ośrodkiem po opublikowaniu artykułu Dłuskiego „Patriotyzm i socjalizm”, utworzył Stowarzyszenie „Lud Polski” do którego przeszła część działaczy „Równości”. Program „Ludu Polskiego” różnił się od stanowiska „Równości” przede wszystkim nawiązaniem do patriotycznych i niepodległościowych tradycji Powstania Styczniowego. W końcu grudnia Ludwik Waryński wraca do Warszawy co doprowadza do całkowitego rozpadu ośrodka genewskiego w jego dotychczasowej formie.

Waryński odszedł już wtedy od zasad ideowych które propagowała „Równość”, przechodząc na pozycję marksowskiego socjaldemokratyzmu. Taką też ideologię prezentowała założona przez niego w połowie 1882 roku w Warszawie partia „Proletariat”. Pomimo jednoznacznego stanowiska kierownictwa partii w jej łonie przez cały czas istnienia toczyła się polemika pomiędzy koncepcjami anarchistyczną a marksistowską. Pod koniec 1883 roku działalność partii paraliżuje pierwsza fala aresztowań. Skutkiem czego jest zmiana taktyki partii, która podpisuje we wrześniu 1884 roku układ z „Narodną Wolą”. W październiku 1885 roku rozpoczyna się wielki proces 190 członków „Proletariatu”, rosyjski sędzia wydaje 4 wyroki śmierci, które zostały wykonane na początku 1886 roku. Do ostatecznego rozgromienia, przez carską policję, niedobitków partii dochodzi w połowie 1886 roku, 4 września w Cytadeli Warszawskiej wykonany zostaje wyrok śmierci na piątym w historii ”Proletariatu” członku partii.

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian