Wolność powinna i może bronić się sama i byłoby niebezpiecznym absurdem krępować ją pod pretekstem jej ochrony, ponieważ moralność nie ma innego źródła, bodźca, przyczyny i celu niż wolność, i ponieważ sama nie jest niczym innym jak wolnością.
Michał Bakunin

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Piotr Kuligowski DemdowskiUtrzymany w antypańszczyźnianym tonie tekst Przemysława Wielgosza nt. Jakuba Szeli jest – jak każdy artykuł historyczny, pisany z lewicowej perspektywy – niewątpliwie potrzebny w zdominowanej przez prawicowy dyskurs o przeszłości Polsce (czytaj: TUTAJ). Jednakże lektura rzeczonego tekstu, po skonfrontowaniu jego tez ze źródłami i relacjami z epoki, odsłania liczne mielizny, na których osiadł autor. Pomimo bowiem dobrych intencji odkłamania kolejnego wydarzenia, nie udało mu się uniknąć szeregu uproszczeń.
Piotr Ciszewski gornicy2003Protesty społeczne odbywające się w Polsce po roku 1989 były najczęściej bardzo umiarkowane jeśli chodzi o ich formę. Ograniczały się zwykle do pokojowych pikiet czy demonstracji, zgodnie z polityką największych central związkowych nie sprzyjającą radykalizacji działań. Pomimo to od początku transformacji nie brakuje przykładu protestów, które wyszły poza te ramy, często wiążąc się z użyciem przez demonstrujących przemocy. W niektórych przypadkach były to wydarzenia istotne dla kształtowania się różnych ruchów społecznych czy zmian świadomości ludzi pracy.
Przemysław Wielgosz szela-mO tym, że więźniowie Gułagu obcinali sobie palce, by uniknąć całkowitego wyniszczenia zabójczą harówką, pisał Gustaw Herling-Grudziński. Tę dramatyczną historię zna każdy polski maturzysta. „Na nieludzkiej ziemi" to przecież lektura obowiązkowa, a Gułag to element polskiej martyrologii. Któż jednak wie, że samookaleczenie było ostateczną formą oporu przeciw pańszczyźnie znaną całym pokoleniom polskich chłopów? Co innego kilka lat cierpień inteligentów na nieludzkiej ziemi, a co innego 500 lat Gułagu dla zwierząt pociągowych w ludzkiej skórze.

rozbrat.org kolejarze_copyDziś mija kolejna rocznica tragicznego w skutkach protestu poznańskich kolejarzy. Bezpośrednią przyczyną demonstracji były rosnące ceny. Sejm w Warszawie zadecydował pod koniec stycznia 1920 r. o przyznaniu kolejarzom tzw. dodatku drożyźnianego. Ustalenia tego nie chciały respektować władze Ministerstwa b. Dzielnicy Pruskiej, zdominowanego przez poznańską endecję. Doszło do wystąpień społecznych.
Jarosław Urbański synagogadzielnicaydowskOstatni mój artykuł poświęciłem dość dziwnej praktyce lokalnego wydania Gazety Wyborczej. Jej redakcja z niezmiennym uporem umieszcza na swojej stronie internetowej cytaty z konserwatywnych i antysemickich przedwojennych dzienników, ukazujących się w Poznaniu. Moje listy i artykuł (czytaj TUTAJ) nie przyniosły skutku. Gazeta ani nie odstąpiła od publikacji i popularyzacji endeckiej i antysemickiej prasy (np. Kuriera Poznańskiego), ani też nie dobiera bardziej reprezentatywnych archiwalnych materiałów, z którymi chce się podzielić ze swoimi czytelnikami. W dalszym ciągu dba, aby odwiedzający jej witrynę internetową, nie mógł się zorientować, jakie naprawdę nastroje i tendencje dominowały w Poznaniu 80-90 lat temu. Aby nie musiał – co ważniejsze - trudzić się ze swoim drobnomieszczańskim i antysemickim rodowodem. Przy okazji redakcja Gazety przemyca konserwatywne interpretacje i treści.
Jarosław Urbański Marsz_ONRLokalna Gazeta Wyborcza na swoich stronach internetowych, od jakiegoś czasu, z nie do końca dla mnie zrozumiałych przyczyn, drukuje fragmenty doniesień z przedwojennej poznańskiej prasy codziennej. Ulubionymi tytułami stały się najbardziej konserwatywne podówczas wydawnictwa: „Kurier Poznański” i „Dziennik Poznański”. Szczególnie pierwszy z wymienionych wydaje się wyborem kontrowersyjnym, gazeta ta bowiem była kontrolowana przez poznańską endecję. Oprócz obyczajowych ciekawostek, stanowiących dziś główne zainteresowanie Gazety Wyborczej, znajdziemy w niej masę materiału skrajnie antysemickiego, ksenofobicznego i konserwatywnego.
Jarosław Urbański powstanie_wlkp_2Wydaje się, że każda kolejna rocznica wybuchu Powstania Wielkopolskiego przynosi coraz większe uproszczenia. Staje się z jednej strony „zrekonstruowanym” eventem, który nie tyle ma zachęcać do myślenia, ile dawać rozrywkę i przynosić głosy poparcia politykom, a z drugiej lec u podstaw prawicowej i nacjonalistycznej „polityki historycznej”. „Przebierańcy” zatem odgrywają z pasją niby kluczowe momenty wydarzeń, a „specjaliści” powtarzają do kamery wyświechtane tezy o narodowym zrywie. W myśl tego show ówcześni Polacy, niczym armia klonów z Gwiezdnych Wojen, postępowali w myśl jednego scenariusza, motywowani jednym interesem i odczuciem.  Uproszczenia zaszły tak daleko, że w sposób już nadto wyraźny urągają naszej inteligencji i wprawiają w coraz większe zażenowanie.
Hubert Kudelski demo_1919Najbardziej rozpowszechniona wśród społeczeństwa polskiego interpretacja wydarzeń powiązanych z zakończeniem pierwszej wojny światowej skupia się przede wszystkim na fenomenie państwowotwórczym. Większość narracji omawiających kwestię powstania II Rzeczpospolitej dotyczy więc przede wszystkim procesu tworzenia i unifikacji administracji państwowej, związanego z nią aparatu przymusu oraz procesem kształtowania granic nowego państwa, czy kwestii doboru symboli państwowych.
Dariusz Wierzchoś Leah-Feldman1Przełom XIX i XX wieku w wielu wypadkach postrzegany jest jako belle epoque. W owym czasie doszło do ogromnej aktywizacji zwolenników idei socjalizmu, komunizmu oraz anarchizmu. Głosząc fundamentalne zasady równości wszystkich ludzi, zapowiedź likwidacji klas posiadających prądy te wydawały się atrakcyjne zwłaszcza dla ludzi biednych. Anarchizm jako doktryna znajdował w owym czasie dość szerokie wsparcie zarówno wśród ludzi skrajnie ubogich, jak i pośród młodzieży. Odrzucał, bowiem ideę władzy jako takiej, negował istnienie państwa. Był przeciwny wyzyskowi i przymusowi. Jednocześnie opowiadał się za poszanowaniem wolności jednostki, dobrowolnością współpracy i form zrzeszania się. Znosił również podziały ze względu na płeć czy wyznanie. Nic w tym dziwnego, że w owym czasie w Europie, gdy krzepły struktury ideowe lewicy europejskiej, anarchiści byli siłą porównywalną z socjalistami czy komunistami.

Jarosław Urbański jar_kobiety1Początkowo ruch kobiecy koncentrował się na sprawach czysto narodowych, zwłaszcza obrony nauki dzieci w języku ojczystym. Pierwszy wiec (październik 1900 r.), w który miało wziąć udział ok. 2000 osób – jak pisano – różnych stanów, dotyczył właśnie tego zagadnienia i nie wzbudził większych kontrowersji, bo generalnie zgodny był z dotychczasową linią polityczną wielkopolskich ziemiańskich i drobnomieszczańskich elit. W miarę usamodzielniania się ruchu kobiecego i przybierania postaci bardziej prosocjalnej, jego działalność natrafiała na coraz częstsze i bardziej gwałtowne ataki ze strony środowisk zachowawczych. Do pierwszego poważniejszego „zderzenia” doszło w związku z wiecem zorganizowanym przez siostry Anielę i Zofię Tułodziecką w październiku 1904 roku. Pomimo bardzo umiarkowanego programu dotyczącego przede wszystkim kwestii ochrony kultury i języka narodowego, oraz odezwy skierowanej do wielkopolskich kobiet, utrzymanej w duchu narodowym i katolickim, ówczesna polska prasa zaczęła tę inicjatywę torpedować. W rubryce Głos Obywatelski „Dziennik Poznański” publikował wypowiedzi, przede wszystkim kobiet, które krytykowały ideę wiecu, stwierdzając, że kobiety winny być wierne roli matki-Polki i uczestniczyć w kwestiach społecznych

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian