Głos Wlkp: Protest związkowców przeciw szefowi DAD

rozbrat.org
Drukuj
Około 15 osób demonstrowało wczoraj przed siedzibą DAD Polska w Poznaniu przeciwko decyzjom władz firmy, które ich zdaniem łamią prawa pracownicze. Według szefa przedsiębiorstwa wszystko jest w porządku.

Kilka minut po godzinie 12 przed fabryką DAD, wcześniejszej Fabryce Zamków i Okuć „Fana”, zebrało się kilkanaście osób z Inicjatywy Pracowniczej, w tym kilkoro byłych pracowników spółki. Zarzucali władzom DAD Polska, że zwolniły pracowników, którzy należeli do związku zawodowego. Pikieta odbywała się przed budynkiem fabryki, ponieważ brama zakładu była zamknięta. Jednak pięciu protestującym udało się wedrzeć na teren fabryki.

– Wzywamy was do bojkotu poleceń dyrekcji zakładu. Walczcie z nami o godne warunki pracy, o godną płacę – apelowali do pracujących demonstranci, biegając od jednej hali produkcyjnej do drugiej.
Według pikietujących, zwolnienia miały zacząć się tuż po tym, jak zarząd otrzymał pismo informujące o powstaniu komisji zakładowej związku. Według danych Inicjatywy Pracowniczej przez dwa tygodnie do związku przystąpiło 30 z około 80 osób pracujących w firmie.

– Pewnego dnia, około godziny 13, nasz kolega został poproszony do dyrekcji, gdzie dowiedział się, że jest zwolniony ze skutkiem natychmiastowym – twierdzi Agata Tokarska, była pracowniczka DAD Polska, która również ostatnio została zwolniona. – Później odprowadzali zwolnionych do szatni i do bramy, jak jakiś złodziei – żali się była pracowniczka.

Oficjalnym powodem zwolnień miała być redukcja etatów. Jednak w tym samym czasie firma dała ogłoszenie w prasie, że poszukuje nowych pracowników.

– W rozmowie w cztery oczy usłyszałam, że jestem zwolniona ze względu na przynależność do związku – zapewnia Agata Tokarska.

Reprezentacja Inicjatywy Pracowniczej próbowała przekazać Claude'owi Verschel-denowi, dyrektorowi spółki, protest oraz żądanie przywrócenia czworga zwolnionych związkowców do pracy. Ten jednak odmówił zapoznania się z pismem.

- Musieliśmy obniżyć koszty pracownicze i dlatego doszło do redukcji etatów. Zwolniliśmy osoby, które najkrócej u nas pracowały - zapewnia Claude Verschelden.

- Po przejęciu upadającej "Fany" przez DAD Polska znacznie poprawiła się infrastruktura, poziom mechanizacji. Teraz firma stara się zadbać o sprawy socjalne, czyli podwyższać płace i poprawić standard szatni czy toalet - zapewnia z kolei dyrektor techniczny Jacek Gromadziński.

Pracownicy firmy starali się nie mieszać w protest i ignorowali obecność pikietujących, nawet wtedy, gdy pojawili się z megafonem w halach.

- Jak ktoś pracuje i się nie buntuje, to nic mu się nie stanie - mówi jeden z pracowników DAD. Jednak o warunkach pracy już nie chce rozmawiać.

Teraz zarzutami byłych pracowników DAD zajmie się inspekcja pracy. - Zostaliśmy już powiadomieni o tym zdarzeniu i zapewne w tym miesiącu zostanie przeprowadzona odpowiednia kontrola - deklaruje Jacek Strzyżewski z inspektoratu w Poznaniu. Jeżeli zarzuty stawiane przez byłych pracowników potwierdzą się, to pracodawca może zostać ukarany mandatem karnym.

Inicjatywa Pracownicza złożyła też pozew do sądu pracy.

Paweł Mikos  -  POLSKA Głos Wielkopolski

Tego samego autora

Brak pasujących artykułów