Jedynie ustrój anarchistyczny uczyni z człowieka istotę uczciwą i świadomą, gdyż jedynie on może dać mu wolność, raz na zawsze przeistoczywszy stado niewolników w wolne społeczeństwo.
Louise Michel

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Graffiti fest - ulice są nasze!

Art

Mimo padającego przez pół dnia deszczu (!*@#!/!!) w ostatnią sobotę (16.05.09) na Rozbracie odbył się festiwal graffiti. Duża część przybyłych, ta, której farba nie spływała po ścianach,  dopięła swego i przelała zawartość puszek z farbą na rozbratowe mury. Podczas festu można było zobaczyć filmy nt. streetartu i graffiti. Rozdawano też gazetę o jakże krótkim tytule G. Treść jednego z artykułów poniżej. Mamy nadzieję, że po tak długiej przerwie uda się organizować takie akcje częściej. Co oczywiście nie zmienia faktu, że prawdziwe miejsce dla graffiti i street artu to ulice i przestrzeń miasta. Niech festiwal trwa cały rok! Odzyskajmy miasto!

 

Ulice są nasze

Żyjemy w systemie kapitalistycznym. Nie pracujemy tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla klasy rządzącej. Jesteśmy zmuszani, by to robić, bo w kapitalizmie nie ma innej możliwości. Jesteśmy własnością państwa, naszych szefów, właścicieli mieszkań, banków. To dla nich pracujemy. Nie możesz przed tym uciec. Kapitalizm przeszywa cały świat. W Europie czy Ameryce Północnej łatwiej jest zaakceptować to i ignorować śmierć, gwałt i zniszczenie, jakie on wywołuje oraz utrzymywać klasę rządzącą u władzy i najniższe warstwy społeczeństwa wystarczająco zadowolone, by się nie buntowały. Jesteśmy niewolnikami naszej płacy. Pracujemy tak ciężko, że wydaje się niemożliwe złapać oddech i zluzować. Klasa rządząca utrzymuje nas w tym stanie. Gdybyśmy mieli więcej czasu, być może zaczęlibyśmy wreszcie o tym ze sobą rozmawiać i odkrylibyśmy, że mamy już dość tego kurewstwa.

 

Opisuję świat prosto, bo jestem prostym człowiekiem. Widzę dwie klasy tworzące społeczeństwo: jedna to właściciele dużych obszarów ziemi, fabryk i technologii: mniejszość stanowiącą klasę rządzącą - szefowie, politycy, burżuazja. Druga to wyzyskiwani, którzy płacą za ziemię, której nigdy nie będą posiadali, za usługi i towary sprzedawane dla zysku, zmuszani sprzedawać swoją pracę za zapłatę wystarczającą do przetrwania: większość, klasa pracująca, proletariat.

Część zauważa to i szuka drogi wyjścia. Kiedy to czytasz, na ulicach miast pisane są treści w akcie oporu przeciwko temu gównianemu systemowi. Co mają z tym wspólnego puszka farby, wiadro kleju czy wlepki? Są wywrotowymi narzędziami w walce przeciwko klasie rządzącej, zmuszającej nas do niewolnictwa za zapłatę. Plakaty, szablony, tagi, wrzuty umieszczane są w przestrzeni publicznej, by zakwestionować status quo. Wszyscy mamy powoli dość tego shitu. Ten tekst, ten i inne akty oporu wykonywane są po to, by stworzyć silną kulturę sprzeciwu wobec kapitalizmu.

Nie ma wątpliwości, że obrazy promowane przez media głównego nurtu wykrzywiają wartość nas samych. Od dzieciaków, domagających się nowych zabawek, nastolatków żądnych nowych ciuchów, po dorosłych, pędzących po nowe samochody, narkotyki czy prezydentów – cokolwiek, co chcą nam wepchnąć. Filmy, telewizja i reklamy wytwarzają i wzmacniają stereotypy. Wszystko poza normą to zło. Jesteśmy narkotyzowani przez media po to, by zapomnieć o naszych problemach. Telewizja mówi, że faceci są silni, a kobiety są tu po to, by wspierać swoich mężczyzn. Można wymieniać w nieskończoność...

Kto ma wykrzyczeć, że to wszystko jest gówno warte? To zadanie należy do nas, którzy mamy już tego wszystkiego dość. Działać trzeba natychmiast. Głos przeciwko kapitalizmowi musi nadejść od większości: od wyzyskiwanych. A przekaz musi być jasny.

Puszkę farby łatwo zdobyć, napisać na murze i nie zostać złapanym już mniej. Trzeba spytać się siebie: czy to co, piszę, warte jest bycia złapanym?

Uliczni writerzy bardziej niż inni rozumieją strukturę miasta (społeczeństwa). Wyraźniej widzą podziały rasowe, klasowe czy ze względu na płeć, tworzone i wzmacniane przez państwo. Wymuszane przez prawo – policyjne psy – powodują, że mogą oni legalnie lać, gwałcić i zabijać biednych, mniejszości, kobiety, homoseksualistów i bezdomnych. Używają prawa, by zedrzeć z nas naszą godność. Klasa średnia jest pozorem, pozwalającym ludziom myśleć, że są lepsi od tych „żuli”, których mijają codziennie bez krzty zastanowienia. „Klasa średnia” ma dach nad głową i jedzenie na stole, lecz stale zależy od państwa. Czy ktokolwiek z klasy średniej może jutro rzucić pracę i wciąż być w stanie spłacać swoje długi? Oczywiście nie. Pracują, pracują, pracują – nigdy nie osiągając spełnienia swoich marzeń, cały czas z nadzieją na coś lepszego. Kłamstwo klasy średniej zostało stworzone przez państwo, by podzielić ludzi. Oddzielenie wytwarza nienawiść klasy pracującej. „Klasa średnia” wierzy, że wiedzie jej się lepiej niż biednym, ponieważ posiada więcej. Wiara ta powoduje wrogość tych, którzy mają mało, jak też zawiść bogaczy. W efekcie rodzi się chciwość, odraza, ignorancja wszystkich wobec wszystkich – chora, odrażająca pętla śmierci i zniszczenia, gwałtu i ułudy, wszystko to splatające się w system kapitalistyczny.

Kipiąca z głębi piekieł nienawiść promieniuje przez puszkę sprayu. W oparach sprayu widziałem wszystkie rasy, płcie, klasy działające razem dla wspólnych celów. Musimy zacząć pisać dla mas; musimy zacząć pytać się siebie: czy maluję tylko dla siebie, czy też dla innych? Jednak zawsze powinniśmy wychodzić do ludzi, bez względu na cokolwiek. Jako artyści graffiti musimy myśleć szerzej, nie w ramach jednej pracy, lecz idei, którą niesie.

Nazywamy się writerami, jednak co piszemy? To samo słowo i znów to samo. Musimy zacząć pisać o tym, co obserwujemy na ulicy. Wszyscy to widzimy. Kiedy inni ludzie śpią w swoich domach, my jesteśmy na ulicach i „niszczymy” ich pierdoloną własność. Musimy używać wszelkich narzędzi: plakatów, wlepek, obrazów i szablonów. Możesz myśleć: „cóż, to wcale nie jest hardcore.” Jednak kiedy cię złapią za cokolwiek z tych rzeczy, będziesz aresztowany. Musimy zapytać się: „Po co do cholery ja to robię?”. Tak, żyjemy w kapitalistycznym społeczeństwie i z tego powodu jesteśmy zmuszani do sprzedawania naszego talentu, samych siebie. Lecz pamiętaj, nie musi wcale tak być.

Graffiti mogłoby być komunikacją dla ludzi. Każdy, kto ma odwagę zaryzykować własnym tyłkiem, może to robić. Musisz tylko zdecydować się ruszyć dupę. Przestań oglądać MTV, dupku, przestań jarać blanty na 5 minut, hipisie, przestań topić się we flaszce alkoholu, punkowcu i zacznij bombić. Jeśli oglądasz korporacyjne informacje, wypłucz ten syf ze swojego mózgu. Ulice są nasze, nasze myśli są nasze i musimy je ODZYSKAĆ!

ŻYCIE PONAD WŁASNOŚĆ!!!

Kompilacja tłumaczeń ze strony www.notmygovernment.com

 

Tego samego autora

Brak pasujących artykułów


Komentarze

+3| 5 | Tomasz2012-04-13 09:50
"Czyste miasto = smutne miasto" ? Chyba tylko według menelskiej ideologii. Tak jak napisałem - popieram inicjatywy społeczne, zmiany, oddolne akcje, ale nie niszczenie, dla samego niszczenia. Bo jaka to komunikacja społeczna i jak otwiera umysły napis "rozbrat zostaje" albo te wiejskie tagi "potse", "pive", "enemy" ? To mi bardziej przypomina obsikiwanie słupków przez pieski...

Tym bardziej, że właściciele budynków wykładają często ciężko zarobione pieniądze na renowacje by poprawić stan kamienic nie tylko dla siebie, ale przede wszystkim dla lokatorów a nawet mieszkańców miasta. Jest to więc działanie prospołeczne.

A co Wy proponujecie dla innych? Poza syfem i brudem? Według waszej ideologii najlepiej byłoby zabazgrać całe miasto - to nie czulibyście różnicy czy wychodzicie ze skłotu czy to niego wracanie...

Gdyby na prawdę zależało Wam na społeczeństwie, to mielibyście kodeks, co wolno a czego nie wolno malować. Dalibyście miastu odetchnąć, bo miasto to nie tylko Wy! Bo chyba zbyt często o tym zapominacie. Zarzucacie Grobelnemu, że zrobił z miasta swój folwark, a co Wy z niego zrobiliście?? Jesteście tacy sami... z tą różnicą, że jego jeszcze ktoś wybrał legalnie!
0| 4 | Śmieć2012-03-28 11:24
Czyste miasto = smutne miasto. Jasne, że na ulicach sporo syfu, ale to też trochę przez pałki ścigałki, które wyżywają się na sprejowcach. Stąd zamiast wolno robionej, porządnej pracy, łatwiej buchnąć jakiegoś fasta, i to na tym, co akurat jest pod ręką. Owszem, warto, ale nie ma się co dziwić, że jest jak jest. Jak ci się to nie podoba, to może zadbasz o redukcję etatów i szpeju w milicyji?
+2| 3 | Tomasz2012-03-26 11:09
Przepraszam, że piszę 2 komentarze ale nie mogłem się powstrzymać, tu cytat z tekstu: "Czy ktokolwiek z klasy średniej może jutro rzucić pracę i wciąż być w stanie spłacać swoje długi? Oczywiście nie. Pracują, pracują, pracują " i moje pytanie - Jak można mieć coś z niczego ?? tzn. nie pracować ale spłacać długi albo nie pracować i jeść ?? Jak wiemy fizyka odrzuca pomysł na perpetum mobile (odsyłam do Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Perpetuum_mobile ) ...nie można nieć COŚ nie robiąc NIC. Gdyby wszyscy tak jak Wy położyli się i nic nie robili, to ludzkość umarłaby z głodu (no, być może z przepicia)... TRZEBA PRACOWAĆ W KAŻDYM SYSTEMIE !! Ludzie, zdajcie sobie w końcu z tego sprawę !
0| 2 | Tomasz2012-03-26 10:54
"Graffiti mogłoby być komunikacją dla ludzi" Czy Ty żartujesz?? Pewnie że by mogło, ale nie w formie gównianego napisu - "Rozbrat zostaje". Wysilcie się na prawdziwą komunikację. I nie w miejscach świeżo odnowionych. Bo to już jest niszczenie dla samego niszczenia. MIASTO JEST DLA LUDZI, A NIE TYLKO DLA WAS ! Ja, jak pewnie wielu ludzi cenię sobie CZYSTOŚĆ w mieście. A nowe kamienice są już od początku pobazgrane sprayem. Na Wrocławskiej niedawno odnowiona kamienica cała jest już brudna. Dzięki takim jak Wy miasto wygląda jak jeden wielki slums.

Jeśli działacie dla ludzi, to pomyślcie też o ludziach innych niż Wy... gwarantuje wam, że takich jak ja jest więcej. ale wy myślicie tylko o sobie i nie wychodzicie poza swój mały świat. Bo najłatwiej to popieprzyć o MTV i wypranych mózgach... Świat się dawno zmienił! a wy to przespaliście, a ściślej - przepiliście.

MTV? kto to jeszcze ogląda? Dziś wszyscy siedzą na YouTube'ie, Facebooku. Przestańcie czytać zdartą i narwaną Naomi Klein i sami zacznijcie myśleć! Bo jasne że są alternatywy dla tego świata, ale nie przez mało artystyczne, wulgarne napisy (bo graffiti bym tego nie nazwał).

Jeśli chcecie coś zmienić to zbierzcie poparcie społeczne, ale do tego trzeba rozmawiać z ludźmi nie tylko pijącymi tanie wino. Ja popieram wiele inicjatyw społecznych, ale na pewno nie takich, które niszczą czyjąś pracę.
-3| 1 | dzolson2011-03-23 23:32
szczacunek!

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian