Sądzę, że niesprawiedliwie ocenia się większość tzw. zwykłych ludzi. Nie widzę niczego co mogłoby wskazywać, że są oni bardziej podatni na wpływ propagandy niż elita intelektualna. Za to mam pewne powody podejrzewać, że może być właśnie odwrotnie.
Noam Chomsky

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Jesteśmy zwykłymi ludźmi

Magda M.
hiszp-eks„Jesteśmy zwykłymi ludźmi, jesteśmy tacy sami jak ty: ludźmi, którzy wstają każdego ranka aby udać się na stu­dia, do pracy lub w poszukiwaniu jakiegokolwiek płatnego zajęcia. Ludźmi, którzy mają rodziny i przyjaciół. Ludźmi, którzy każdego dnia ciężko pracują na lepszą przyszłość dla tych, którzy nas otaczają. [...] Wszyscy jesteśmy roz­gniewani politycznymi, ekonomicznymi i społecznymi per­spektywami, które budują się dookoła: zepsuciem polityków, biznesmenów i bankierów, którzy pozostawili nas samych sobie, jednocześnie odbierając nam głos. Taka sytuacja sta­je się normalnością, codziennym cierpieniem, pozbawio­nym nadziei. Jeśli jednak połączymy nasze siły, zmienimy to. Nadszedł czas by odmienić rzeczywistość, czas na bu­dowę lepszego społeczeństwa, razem!"  Manifest i żądania z Puerta del Soi, Hiszpania 25.05.2011
Współczesne miasta zdominowane zostały przez pasaże i centra handlowe; zakorkowane ulice; ludzi spieszących się do pracy, walczących o każdą chwilę wytchnienia; kamery śledzące każdy nasz krok; puste apartamenty, na które stać nielicznych, odgrodzone murami od coraz brutalniejszej rzeczywistości.


Jednak współczesne miasta to coś znacznie więcej. Ruchy społeczne, które narodziły się m.in. w Hiszpanii, Gracji i USA pokazują, że miasta, nie po raz pierwszy w historii, stanowią arenę społecznej mobilizacji i oporu. 25 maja w Atenach setki tysięcy ludzi (momentami było ich nawet 500 000) rozpoczęło spontaniczną okupację placu Syntagma. Wyrażano w ten sposób kolektywny bunt i rozgoryczenie spowodowane zrzucaniem kosztów kryzysu, wywołanego przez politykę elit, na przeciętnych obywateli.


Okupacja trwała wiele dni, a idea organizowania zgroma­dzeń mieszkańców, podczas których dyskutowano sytuację społeczno-polityczno-ekonomiczną Grecji oraz wynikające z niej problemy i możliwości ich oddolnego rozwiązania, szybko rozprzestrzeniła się na inne dzielnice Aten. Mniejsze zgro­madzenia powoływano w odniesieniu do poszczególnych obszarów lub problemów. Przykładem jest zgromadzenie nazwane „grupą pracowników i bezrobotnych”, w ramach którego wypracowano postulat powrotu do samoorganizacji pracowniczej oraz zniesienia aktualnego systemu płac na rzecz bezpośredniego zaspokajania potrzeb wszystkich ludzi.


W trakcie zgromadzenia generalnego, zwoływanego na pla­cu Syntagma, uzgodniono natomiast, iż ruch odcina się od
oficjalnych partii politycznych, nawołując jednocześnie do samoorganizacji mieszkańców i zdelegalizowania obecne­go rządu oraz aktualnego systemu politycznego, ustanawia­jąc w zamian zasady demokracji bezpośredniej.

Wielogodzinne dyskusje, debaty oraz przemówienia, a tak­że wspólne tańce i zabawy, które miały miejsce na Syntagmie, potęgowały uczucie solidarności i bliskości między ludźmi z różnych warstw społecznych, przełamując alie­nacje jednostek, przez wieki przyzwyczajanych do ka­pitalistycznej organizacji społeczeństwa. Jednak aktywność mieszkańców nie ograniczała się jedynie do spotykania się na placu. W toku debat zadecydowano o poparciu strajków pracowniczych, czy organizacji akcji bezpośrednich takich jak niszczenie kasowników w środkach transportu miejskie­go czy bramek w metrze.


W Hiszpanii idea okupacji placów i organizacji zgroma­dzeń narodziła się w trakcie strajku pracowników przed­siębiorstwa energetycznego Sintel w 2001r. W tym roku zdecydowano się powrócić do tej formy protestu podczas demonstracji tysięcy bezrobotnych oraz osób niezadowo­lonych m.in. z planowanych cięć budżetowych czy obniżki płac pracowników zatrudnianych w sektorze publicznym. W odpowiedzi na brutalne działania policji podczas mani­festacji oraz aresztowanie części jej uczestników, podjęto spontaniczną decyzję o okupacji placu Purta del Soi. Na drugi dzień liczba protestujących urosła do 6000 osób. Namioty uczestników ruchu wypełniały hiszpański plac przez wiele długich tygodni. W przeciągu krótkiego czasu ucznio­wie, studenci, robotnicy, pracownicy naukowi, freelancerzy i osoby samozatrudnione, sąuatersi i aktywiści oraz masy innych osób rozpoczęły okupację placów w kolejnych 200 miastach. W każdym z nich organizowano zgromadzenia ma­jące przedyskutować i wypracować rozwiązania lokalnych problemów. Na poziomie krajowym uczestnicy opisywa­nego ruchu domagali się zmiany organizacji pracy i struk­tur politycznych, oraz oddania władzy ludziom za pomocą wprowadzania demokracji bezpośredniej. Podobnie jak w Grecji zadecydowano o organizacji akcji bezpośrednich, m.in. okupacji parlamentu w trakcie głosowania nad wpro­wadzeniem programu oszczędnościowego.

Ostania masowa okupacja rozpoczęła się we wrześniu tego roku w Nowym Jorku i jest nadal kontynuowana. Z począt­ku miała to być symboliczna akcja wyrażająca niezadowo­lenie z aktualnej sytuacji polityczno-ekonomicznej, mają­ca jednocześnie pokazać że lepszy świat jest możliwy. Niewielki protest w przeciągu kilku dni przerodził się jednak w trwającą już ponad trzy tygodnie okupację Wall Street, w której uczestniczą tysiące ludzi. Wybór miejsca nie jest przypadkowy, symbolizuje sprzeciw przeciwko ratowaniu banków i wychodzeniu z kryzysu hipotecznego kosztem ludzi. Podobnie jak W Grecji i Hiszpanii protestujący or­ganizują zgromadzenia, w trakcie których wypracowano żądania walki ze skutkami kryzysu, zniesienia istniejących nierówności między ludźmi oraz nierównego podziału władzy i dóbr społecznych.

Hiszpańskie, greckie i amerykańskie ruchy społeczne, kształtowane w oparciu o okupacje placów i ulic oraz o zgromadzenia mieszkańców pozostały dalekie od ideału. Zarzuca de im przede wszystkim to, iż dominującą rolę w dyskusjach odegrali ludzie przyzwyczajeni do długich debat w szerokim gronie osób, jak aktywiści czy związkowcy. Rola szarych obywateli sprowadziła się w dużym stopniu do głosowania nad wypracowanymi propozycjami. Mimo to okupacje miejskich placów oraz organizowanie powszech­ne dostępnych zgromadzeń, to nowa rewolucyjna jakość umożliwiająca wspólną walkę różnym grupom społecznym. Począwszy od bezrobotnych i emerytów przez studentów
, aktywistów na drobnych przedsiębiorcach skończywszy. Mogli oni doświadczyć spontanicznego, kolektywnego organizowania się, przełamując wyizolowanie, nabierając odwagi do samoorganizacji, wspólnie z innymi rozpoczynając budowę nowych perspektyw na przyszłość.

Co  
najważniejsze, złość i oburzenie ludzi dotkniętych pro­gramami oszczędnościowymi nie została przejęta przez or­ganizacje pozarządowe, partie polityczne ani głównonurtowe związki zawodowe. Dlatego niekontrolowane wybuchy oddolnej aktywności pozostały niebezpieczne dla władzy i kapitału, owocując kolejnymi walkami rozgrywanymi na ulicach naszych miast.

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian