Hierarchiczna armia jest w stanie wygrać wojnę, nigdy rewolucję; niezdyscyplinowana horda nie wygrywa ani jednej, ani drugiej. Chodzi więc o to, żeby organizować, nie hierarchizując; innymi słowy, czuwać, żeby prowodyr nie przerodził się w przywódcę.
Raoul Vaneigem

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Spóźniony dialog społeczny ws. energii jądrowej

Radosław Sawicki
tuskArtykuł zamieszczony na witrynie wspolnaziemia.org

Pobierz dokument dot. rządowej koncepcji kampanii (dez)informacyjnej dotyczącej energetyki jądrowej z 2009 r.
Zobacz również:
26 kwietnia, godz. 15.30, pod Starym Marychem (ul. Półwiejska) w rocznicę katastrofy w Czarnobylu odbędzie się demostracja przeciwko planom budowy elektrowni atomowej w Polsce. Zapraszamy.
Rząd upoważnił naród do udziału w dialogu społecznym dotyczącym energetyki jądrowej! Rząd wytłumaczył moderatorom narodowej dyskusji kto jest przyjacielem, a kto wrogiem i zakazał dopuszczać do głosu wrogów. Bo rząd ma swoją specyficzną wizję dialogu społecznego. Ale od początku...

Najpierw, mniej więcej w połowie poprzedniej dekady, rząd obwąchuje się z nuklearnym lobby, wkrótce po czym podejmuje i ogłasza narodowi i światu decyzję o budowie w Polsce elektrowni jądrowych. Nieco później, w sztucznie wykreowanej atmosferze współzawodnictwa gmin i regionów, eksperci znajdują najlepszą lokalizację dla tych elektrowni. W międzyczasie premier dogaduje się z koncernami w kwestiach technicznych i biznesowych, a jedno z podległych mu ministerstw opracowuje tendencyjną koncepcję kampanii informacyjnej dotyczącej energetyki jądrowej. Gdy już wszystko jest z grubsza ustalone i zaplanowane ktoś przypomina sobie o dialogu społecznym. - Panowie, będąc w Unii Europejskiej musimy to robić - wydukał nieśmiało i z poczuciem winy jakiś podrzędny urzędniczyna, wywołując konsternację wśród członków gabinetu premiera Tuska. - Cholera, jak mus to mus - podjął męską decyzję premier, który jest przecież zwolennikiem społeczeństwa obywatelskiego.

No i mamy dialog społeczny. Jak to w Polsce, wszystko od dupy strony. Decyzje podjęte, mechanizmy uruchomione i sporo publicznej kasy wydane na działania towarzyszące jądrowym inwestycjom. W tym właśnie momencie rząd kieruje wzrok i słuch w stronę narodu. I zdaje się pytać: - To co, zaakceptujecie?! Ale przedtem, ustami opłacanych "ekspertów" i uśmiechniętych celebrytów, urabia społeczeństwo perfidną projądrową propagandą i atrakcyjnymi hasłami bez pokrycia w rzeczywistości. Hasłami, które mówią, że energia jądrowa jest tania, czysta, bezpieczna i nowoczesna...

Po katastrofie w Japonii zapowiada się na spóźnione referendum wśród polskiego społeczeństwa w sprawie wchodzenia naszego kraju w jądrowe inwestycje. Rząd Tuska sili się na pozory dialogu z obywatelami. Ale dialog ten ma wyglądać tak: "niezależni eksperci" mówią społeczeństwu dlaczego jądrówki są fajne, a społeczeństwo przyklaskuje i potakuje. Odmienne niźli proatomowe stanowiska nie są dopuszczane do dyskursu i nie są tolerowane przez moderatorów dialogu. Przesadzam? Ależ nie! Oto cytat z rządowego dokumentu z grudnia 2009 roku pod wszystko mówiącym tytułem "Bezpieczeństwo, które się opłaca" (str. 21): "(...) Przychylni i nieprzychylni to dwie grupy, które mogą wesprzeć lub utrudnić realizację działań komunikacyjnych dotyczących projektu. Zdecydowanie konieczne jest podejmowanie działań, które po pierwsze wyeliminują lub ograniczą wpływ wrogów na komunikację oraz wykorzystają przyjaciół do wsparcia informacyjnego i przeforsowania oczekiwanych stanowisk (...)". Wrogowie, przyjaciele. To jest iście wojenna retoryka! Rząd ruszył na informacyjną wojnę z własnym narodem. Dociekliwym oraz niedowiarkom polecam lekturę całego dokumentu (załaczam go poniżej).

Zanim rząd postanowił porozmawiać z narodem "na poważnie", chciał go najpierw zmanipulować w sposób bardziej uproszczony. Ankietą i jej wynikami. W grudniu 2006 roku w "Gazecie Wyborczej" opublikowano tekst pt. "Czy Polacy chcą energii atomowej?" Odpowiedź autora artykułu była twierdząca, a wiedza jego wynikała z odpowiedzi przedstawicieli narodu w liczbie 1016 sztuk na nastepujące pytanie (uwaga! proszę się skupić!): "Czy zaakceptowałbyś budowę w Polsce nowoczesnej i bezpiecznej elektrowni jądrowej, aby zmniejszyć nasze uzależnienie od dostaw ropy i gazu oraz ograniczyć emisję dwutlenku węgla do atmosfery zapobiegając w ten sposób zmianom klimatycznym?". Gdyby sprawa była tak prosta też głosowałbym "za". Niestety, problem jest bardziej złożony i posiada wiele wątków. Te "profesjonalne" i "obiektywne" badanie opinii publicznej zrobił renomowany PENTOR. Wstyd!

Obywatelko i obywatelu! Rząd manipuluje informacjami! Nie ufaj rządowi!

Tego samego autora

Brak pasujących artykułów


Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian