Buntownik niedostrzegający na horyzoncie niczego prócz ściany przymusów, zazwyczaj rozwala sobie o nią łeb albo kończy, najgłupiej na świecie, zaciekle jej broniąc.
Raoul Vaneigem

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

(basta) kryzys jumpKto w poniedziałkowy wieczór, 29 marca, próbował dotrzeć na prezentację dziesiątego numeru Przeglądu Anarchistycznego, musiał wchodząc do Galerii Arsenał, wspiąć się po schodach na pierwsze piętro, gdzie miała miejsce wystawa obrazów. Później drogi gość musiał się prześliznąć najpierw przez jedną szczelinę w ścianie do mniejszego pomieszczenia wystawowego, następnie przez drugą szczelinę do salki, gdzie mieściła się instalacja przedstawiająca remontowany pokój, dopiero potem przez trzecią szczelinę do skromnie oświetlonej sali, której ściany również obwieszone były obrazami. Prezentacja Przeglądu odbyła się zatem w otoczeniu sztuki, w nastrojowej atmosferze i w dość kameralnym gronie.

Hasło przewodnie prezentacji brzmiało: „Początek kryzysu - koniec neoliberalizmu”. Głównym przedmiotem analizy w nowym Przeglądzie jest kryzys, który wybuchł w 2008 roku, oraz zmiany społeczne zachodzące w czasie każdego kryzysu, kiedy dochodzi do zaostrzenia stosunków społecznych.

Część pierwsza, w której głos zabrał Jarosław Urbański, dotyczyła początku kryzysu w Polsce, jednak aby tradycji anarchistycznej „pod prąd” stało się zadość, prezentacja zaczęła się  od części drugiej - od przedstawienia przez Krzysztofa Króla, na czym miałby polegać wspomniany w temacie spotkania „koniec neoliberalizmu”.

Jarosław Urbański W ostatnim czasie poważne problemy przeżywają fabryki Volkswagena w Poznaniu. O trudnościach pisała poznańska prasa już jesienią ubiegłego roku. Wówczas dyrekcja zapewniała, że sytuacja nie jest groźna, a firmie nie grożą masowe zwolnienia. Z początkiem 2009 roku stało się jasne, że kryzys poważnie wstrząsnął przedsiębiorstwem. Dyrekcja wraz z oficjalnie działającym na jego terenie związkiem zawodowym NSZZ Solidarność, stara się zapewnić względną stabilizację i zatrudnienie dla podstawowej części zatrudnionej załogi – pracownicy agencyjni zostali już „wyrzuceni za burtę”, a w kolejce do zwolnień oczekują zatrudnieni na czas określony.

W 2006 roku pracownicy agencyjni liczyli ok. 1500 osób na ponad 6500 osób zatrudnionych na terenie poznańskich fabryk. W 2007 roku z jednej strony zapotrzebowanie na siłę roboczą wzrosło, a z drugiej odnotowano odpływ pracowników tymczasowych. Wówczas zrezygnowało z tej formy zatrudnienia kilkaset osób. Firma borykała się z brakiem rąk do pracy, ale równolegle zatrudnienie przekroczyło 6900 osób.

rozbrat.org Jest październik, a już mroźno. Nie tylko na zewnątrz, ale również w środku. Mrozi myśl o tym, co będzie jutro. Czy będzie jeszcze gorzej? Czy pojawi się jakaś nadzieja? Nie jest mroźno w Polsce, ale na Islandii - wyspie do niedawna uznawanej za gospodarczy raj, gdzie każdy ma pracę, dwa samochody i duże oszczędności na koncie. Wszystko zmieniło się 7 października. Trzy największe banki Islandii zostały znacjonalizowane, kurs korony gwałtownie spadł, konta bankowe zablokowane, wymiana pieniędzy na obcą walutę możliwa tylko za okazaniem biletu na wyjazd z kraju. W polskich mediach panika, na Islandii mieszka bowiem koło 10 tysięcy Polaków, z których część będzie teraz poważnie rozważać powrót, plotki o wykupowaniu makaronu i piwa ze sklepów skutecznie wprowadzają w przerażenie rodziny polskich pracowników na Islandii.

rozbrat.org

Pomysły jak sprzedać Cegielskiego ciągle się zmieniają. Tylko w ciągu ostatnich niespełna trzech lat dorobiliśmy się trzech różnych koncepcji prywatyzacji.

Polska od lat '60 jest jednym z najbardziej liczących się producentów statków. Dziś zajmuje drugie (po Niemcach) miejsce w Europie i piąte na świecie. Apogeum rozwoju tej branży przypadło na połowę lat '70. Na przykład w 1975 roku w Polsce powstały 83 statki o łącznej nośności (DWT) 1.023 tys. ton. W ostatnich 9 latach budowaliśmy średniorocznie 28 statków, których łączna nośność wynosi ok. 680 tys. ton rocznie.

rozbrat.org Hasło przewodnie cyklu wykładów w ramach przygotowań do Alternatywnego Forum Ekonomicznego (Warszawa, 28-30 kwietnia 2004) brzmi "Małe jest piękne" i pochodzi z tytułu bardzo dobrze znanej książki E.F. Schumachera. W rozwinięciu tytułu tej pracy autor dodaje: "Spojrzenie na gospodarkę światową z założenia że człowiek coś znaczy". Praca ta ukazała się wiele lat temu, ale dobrze obrazuje ona to co chciałby wyartykułować obecnie ruch alterglobalistyczny. Mówimy również: "Zysk nie może być ważniejszy od człowieka", nawiązując do innej książki, napisanej tym razem przez Noama Chomsky'ego ("Zysk ponad ludzi. Neoliberalizm a ład gospodarczy."). Schumacher w swoje książce twierdzi, że jednym z podstawowych praw, jest prawo do pracy. Pisze: "Ważniejsze jest więc, aby każdy coś produkował, aniżeli nieliczni produkowali wiele". Idea ta wiąże się z problemem bezrobocia i przekonaniem o jego destruktywnym wpływie na osobowość jednostki. W kwestii tej Schumacher bezpośrednio nawiązuje do myśli Gandhiego. W istocie rzeczy trzeba stwierdzić, iż wielkie, masowe ruchy społeczne jakie miały miejsce w wieku XX, czy to będzie ruch zapoczątkowany właśnie przez Gadhiego, Martina Lutra Kinga, czy ruch pierwszej "Solidarności" - wszystkie one walcząc o wolność, emancypację społeczną, przykładały sporą wagę do zapewnienia ludziom prawa do zatrudnienia. Człowiek nie ma obowiązku, ale ma prawo pracować.

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian