Miasto nie jest firmą!

rozbrat.org
Drukuj
Kolejna odsłona w teatrze kapitału. Nowe logo Poznania, które zaprezentowano wczoraj, jednoznacznie wskazuje na coraz szybciej postępujące przekształcanie się miasta w korporację . Hasło "Poznań, miasto know-how" to kolejny przejaw merkantylnego podejścia do zarządzania tym jakże złożonym organizmem, a kosztująca prawie 3 mln złotych kampania reklamowa "marki Poznań" dobitnie pokazuje, jak bardzo elity tego miasta wyalienowane są od reszty społeczeństwa.

Wciąż powtarza się, jak mocno "Poznań stawia na sport", lub jak wspiera rozwój kultury. Jednak wszystkie te wydarzenia o charakterze "niekomercyjnym" są tylko otoczką dla załatwiania czysto komercyjnych interesów. Przy okazji festiwalu Malta mówi się o "rynku teatralnym". Kiedy Lech Poznań awansował do pucharu UEFA, pierwszą informacją, jaka pojawiła się w mediach, było to, ile miasto lub klub na tym zarobi. Sport i kultura już od dawna stały się po prostu lukratywnym biznesem. Ich uprzedmiotawianie dla celów promocyjnych firmy "Poznań sp. z o.o." staje się coraz bardziej widoczne.

Rządzenie miastem zaczyna przypominać zarządzanie firmą. Ważne, by towar się sprzedawał. A fakt, że wszystkie poczynania sprowadzają się do działań komercyjnych, jest niezauważany. Centra handlowe przejmują funkcje przestrzeni publicznej. Turystyka w mieście coraz bardziej zaczyna różnić się od tej, do której się przyzwyczailiśmy. Teraz mamy turystykę biznesową. Turystami są zagraniczni przedstawiciele firm, którzy przyjeżdżają w poszukiwaniu kolejnej kamienicy, którą można przekształcić w bank, lub terenu, na którym powstanie kolejna galeria handlowa. A ty człowieku idź, weź kolejny kredyt i hulaj w świątyni konsumpcji!

Na naszych oczach miasto staje się towarem, marką na sprzedaż. Dla zwykłych ludzi coraz mniej tu miejsca i wszyscy powoli zaczynamy się dusić. Niektórzy powiedzą, że inwestycje są potrzebne, ludzie muszą z czegoś żyć. Za tą ładnie opakowaną biznesową otoczką, kryje się jednak bardziej ponura rzeczywistość kiepsko płatnej pracy z agencji pracy tymczasowej. Obok ekskluzywnych osiedli dla bogaczy, pęcznieje problem mieszkaniowy. Miejskich zarządców nie interesuje, że za horrendalnymi cenami za wynajem i kupno mieszkania, stoi brak alternatywy w postaci mieszkań komunalnych. Jeśli masz szczęście, może uda ci się zostać niewolnikiem 30-letniego kredytu na swoje mieszkanie. Zamiast samorządności i partycypacji w decyzjach, mamy kampanie reklamowe za 3 miliony.

Nasze życie staje się coraz bardziej jednowymiarowe i nie-ludzkie. Czy naprawdę tego chcemy? Zarządzający miastem specjaliści od marketingu starają się nam wmawiać, że tak. Nie pozwólmy im na to! Poznań nie jest firmą, odzyskajmy miasto!

/A./

Tego samego autora

Brak pasujących artykułów