Idea, zgodnie z którą ubodzy mają prawo do odpoczynku, zawsze była szokująca dla bogatych.
Bertrand Russell

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Pitt z pizzą a sprawa ukraińska

Stanisław Krastowicz

Dr. Strangelove Bomb 250x150Reakcja polskich polityków i  mediów na kryzys ukraiński przyprawia o zawrót głowy. Zapowiedzi totalnej wojny i zagrożenia Polski, sąsiadują z durnymi artykułami, które traktują problem jakbyśmy mieli do czynienia z jakimś reality show.  Media tkwią jeszcze w kontekście igrzysk w Soczi i rozdania Oscarów, a jednocześnie serwują „na żywo” informacje o narastającej grozie sytuacji. Wychodzi z tego totalny bełkot.

Polscy politycy pojechali do Kijowa zapewne przekonani, że wspierają liberalną rewolucję. Wrócili do kraju przywożąc zagrożenie konfliktem zbrojnym i kryzys w stosunkach międzynarodowych, jakiego nie wiedzieliśmy od bardzo dawna. Teraz dla zachowania twarzy, jedyne na co ich stać, to dalsze pohukiwania na Putina i telefony do Obamy, z trwożnym zapytaniem, czy aby na pewno nas Ameryka obroni. Ofkors jes! Prześcigają się zatem dalej w antyrosyjskich deklaracjach. Ale w czym Putin jest gorszy od Busha i – na przykład – Berlusconiego? Taki sam jak oni popierdolony satrapa.

Mądrzy analitycy przestrzegają Moskwę, że ich cmentarze pełne są mogił młodych ludzi, którzy umarli w imię imperialnych celów. (O nie, nie sprowokujecie mnie, żebym napisał, za co zginęli ci, którzy leżą na polskich cmentarzach). I wypominają Afganistan, tak jakby to miało miejsce wczoraj, a nie ponad 30 lat temu. I jakby w międzyczasie Amerykanie nie wycięli w pień mudżahedinów, zajmując miejsce Rosjan.

Politycy, ściślej sam premier, bredzą nacjonalistyczne slogany, że pacyfizm doprowadzi nas do powtórki z 1939 roku. O, faktycznie! – pacyfizm przywiódł Polskę do klęski w 1939, a nie sojusznicy i nieudolne przedwojenne rządy. Oraz zmusił dziadka Tuska do służenia w Wehrmachcie! Dzisiejsi politycy żyją jakimiś iluzjami – podobnie jak ówczesne elity „Cudem na Wisłą”.

Wiadomo: Bóg, Honor, Ojczyzna. Polscy wojskowi już są gotowi: „Gen. Koziej: Także Polska jest dziś zagrożona. Musimy być przygotowani na…”. Nie ważne na co… Możemy spać spokojnie, to ten sam generał, który dobrze pamięta polską interwencję w Czechosłowacji (1968). Wie o czym mówi. A prasa podąża jego tropem: „F-16 nad Lublinem, kolumna wojskowa koło Węgorzewa. MON: szkolenia, rutyna…” Wiadomo, Rosja nie zachwieje naszą wiarą w sprawność i sukces oręża polskiego, nawet gdyby planowała zająć Mierzeję Wiślaną. A i będzie pretekst zwiększenia wydatków na armię.

I na dokładkę ta proukraińska hipokryzja! Jeszcze nie tak dawno polscy politycy spierali się czy są to ludobójcy czy zbrodniarze, dziś zdają się udawać, że problem nie istnieje. Jak dawniej polska szlachta traktowała ruskich pańszczyźnianych chłopów jak napęd do radła, tak Ukraińców dziś uznaje się za coś w rodzaju żywej tarczy, chroniącej przed ewentualną napastliwością Kremla.

A wszystko to okraszone „mocnymi” tytułami, ot choćby ze strony internetowej gazety.pl: „Odseparowanie Krymu od Ukrainy nie byłoby tragedią: można by z tym żyć…”; „Ukraino jesteśmy z Tobą, Pitt z pizzą, Pharrell tańczy z Maryl Streep…”; „Córka ukraińskiego polityka szokuje w sieci: Mój tata zarzyna ludzi…”; „Jest piękna, wyszła za rockmana. Co wiemy o córce Tymoszenko”. Fakt – więcej wiemy o matce, tylko nie chcemy pamiętać.

I na dokładkę mentor polskiej inteligencji Adam Michnik: „Wielu na Kremlu postępuje jakby nie mieli mózgu”. Oj, chyba nie tylko na Kremlu.

Stanisław Krastowicz

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian