Buntownik niedostrzegający na horyzoncie niczego prócz ściany przymusów, zazwyczaj rozwala sobie o nią łeb albo kończy, najgłupiej na świecie, zaciekle jej broniąc.
Raoul Vaneigem

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

To jest Miś na miarę naszych możliwości… przepraszam myśliwiec na miarę naszych możliwości

Stanisław Krastowicz
mis-f16

Pomimo druzgocącego raportu Najwyższej Izby Kontroli, który kwestionuje zasadność stacjonowania samolotów F-16 w Krzesinach, władza ma zamiar hucznie uczcić 5 lat stacjonowania „Jastrzębi”. Raport wytyka zbyt wysokie wydatki na inwestycje, brak wcześniejszej - przed sprowadzeniem samolotów do Krzesin - analizy skutków nie tylko dla obronności kraju, ale także ekonomicznych czy społecznych.

Raport NIK potwierdza to wszystko, o czym mówiliśmy razem z mieszkańcami osiedli okalających podpoznańską bazę, jeszcze przed sprowadzeniem nam nad głowy F-16. Przy okazji 5 rocznicy NIK niestety nie przypomina o nadal nie wypełnionych zobowiązaniach związanych z offsetem przy zakupie myśliwców, z których jeden kosztował nas jako obywateli bagatela ok. 42 mln dolarów. Oczywiście myśliwce dzielnie służą obywatelom, głównie tym na wysokich stanowiskach, jak nie premier to prezydent odbędzie ćwiczebny lot w okresie kampanii wyborczej, „ogrzewając się” w blasku śmiercionośnej i drogiej maszyny. Za to szary obywatel musi znosić codzienny hałas, a gdy zaczyna się domagać swoich praw w postaci odszkodowania, może liczyć na to, że Siły Zbrojne RP podłożą mu naście kłód pod nogi, aby mu uzyskanie owego odszkodowania uniemożliwić. Podstawowym zadaniem Sił Zbrojnych staje się więc utrudnienie wprowadzenia rzetelnych badań hałasu w okolicy bazy, bo nieważne jest zdrowie mieszkańców, gdy w grę wchodzi obronność kraju, nawet jeśli bronić trzeba się przed pozwami sądowymi jego obywateli.

Władze Poznania nigdy nie wsparły mieszkańców miasta w protestach przeciwko stacjonowaniu F-16 i szkodom jakie owe stacjonowanie im przynosi. Lokalni kacykowie również lubują się w występowaniu przy okazji parad wojskowych i pokazów lotniczych. Ten stary rytuał władzy jest ważniejszy niż dobro mieszkańców.

Z okazji piątej rocznicy hałasu jaki wywołują F-16 nad Poznaniem i okolicznymi miejscowościami przygotowuje się sporą fetę. Będzie wielki tort w kształcie myśliwca, którego słodycz ma wynagrodzić gawiedzi przyszłe problemy ze słuchem (zapewne w następnych latach będzie można dokładać kolejne problemy zdrowotne), wojskowa parada, a nawet propagandowa wystawa. Olbrzymi tort to istotny symbol, bo to tort na miarę możliwości władzy, władzy która już teraz każe obywatelom zaciskać pasa, jednak przed zaciśnięciem pasa pozwoli im odrobinę napełnić brzuchy. Kiedy minie festyn i ucichnie wojskowa orkiestra, okaże się, że obywatele muszą na wszystkim oszczędzać, nie wyślą dzieci do zbyt drogich żłobków, będą musieli znosić nie tylko chaos komunikacyjny w mieście, ale dodatkowo jeszcze za miejską komunikacje drożej zapłacić, a kiedy obywatel będzie oglądał trzy razy każdą złotówkę przed jej wydaniem, władza pańskim gestem nadal będzie wydawać miliony na armię i zbrojenia.

W tej sytuacji należy mieć nadzieje, że tym razem któryś z wojskowych, a może lokalnych notabli zadławi się na śmierć dużym kawałkiem tortu w kształcie F-16, zyskamy na tym wszyscy, zawsze to bowiem jedna świnia mniej u koryta.

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian