Buntownik niedostrzegający na horyzoncie niczego prócz ściany przymusów, zazwyczaj rozwala sobie o nią łeb albo kończy, najgłupiej na świecie, zaciekle jej broniąc.
Raoul Vaneigem

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Mantra prezydenta Frankiewicza

(TM)
Prezydent Frankiewicz znów wypowiedział się publicznie w sprawie Rozbratu*.  Po raz kolejny odbębnił te samą mantrę, którą słychać zawsze wtedy gdy pojawia się słowo Rozbrat. Po raz kolejny też nie zaproponował nic, co można by było rozważyć.

Przypomniał za to demonstrantom, że w zasadzie Rozbrat to nie jest problem miasta, tylko prywatnej firmy – bankruta i banku. Zapomniał jednak, że to miasto decyduje o tym co zostanie wybudowane na tym terenie po wykupieniu go przez ewentualnego inwestora. Tu  Kolektyw Rozbrat podsuwa rozwiązanie, rozwiązanie dzięki, któremu miasto mogło by wyjść z rosnącego konfliktu społecznego z twarzą.

Rozwiązaniem jest zachowanie w planie zagospodarowania przestrzennego charakteru parkowego, lub też społeczno-kulturalnego tego obszaru. Te rozwiązanie zadowoli i mieszkających na Rozbracie ludzi i mieszkańców Sołacza, którzy nie są przychylni zabudowaniu tego klina zieleni.

Prezydent mówi, że zabudowa nie zaszkodzi ekologicznej strukturze klina zieleni, rozumiem, że władze miasta mają odpowiednie opinie ekologów, którymi podzielą się z nami. Tak jak i opracowaniami dotyczącymi wzrostu natężenia ruchu na ul. Pułaskiego przy zabudowaniu klina willami.

Pan prezydent ponowił także propozycje dotyczące Rozbratu. Jakie to propozycje? Obiecuje pieniądze na projekty, chociaż Kolektyw Rozbrat od początku stawia sprawę jasno, że nie potrzebuje i nie chce  pieniędzy od miasta. Nie wyklucza też pomocy miasta w staraniach o lokal, co jest efektownym chwytem pod publiczkę, ale nie niesie za sobą konkretnych propozycji. Pan Frankiewicz był na Rozbracie, widział ile miejsca zajmuje rozbudowana działalność społeczno, kulturalno, polityczna – w kontekście tych odwiedzin mówienie o Baraku Teatru Strefa Ciszy jest sporym nonsensem, przy całym szacunku dla Teatru.

Kolejny raz gdy mowa o Rozbracie, władze kluczą, błądzą, ciągle powtarzając tę same słowa. Sobotnia demonstracja udowodniła, że Rozbrat ma spore poparcie (ciężko by było wymienić tak dużą demonstrację, która odbyła się w Poznaniu przez ostatnie lata) i spory potencjał. Miasto zdaje się bagatelizować Rozbrat i próbuje sprowadzać go do subkulturowej niszy, a jednak się myli, uczestnicy Kolektywu Rozbrat to nie gimnazjalna młodzież, której się zachciało poszaleć. Miasto powinno się nad tym zastanowić, a nie mantrować z zamkniętymi oczami licząć, że problem się sam rozwiąże. Tak się nie stanie.

* Polska-Głos Wielkopolski z dn. 21.05.2009 r. (skan poniżej)



Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian