Jedynie ustrój anarchistyczny uczyni z człowieka istotę uczciwą i świadomą, gdyż jedynie on może dać mu wolność, raz na zawsze przeistoczywszy stado niewolników w wolne społeczeństwo.
Louise Michel

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Kalejdoskop manipulacji ZKZL

rozbrat.org

ZKZL 1Publikujemy poniżej sprostowanie w związku z nierzetelnym i nieprawdziwym obrazem sytuacji, jaki został przedstawiony przez dyrektora ZKZL, Jarosława Pucka. Po raz kolejny mamy do czynienia z celowym przekłamaniem sytuacji w celu ukazania rzekomej „winy po stronie lokatorów”, najlepiej „trudnych i roszczeniowych lokatorów”.

„Nie zależy nam, by kogoś gnębić. Przekroczenie dochodu spowodowało to, że ci państwo nie mogą mieszkać w lokalu socjalnym. Żadne z trzech proponowanych mieszkań im się nie podobało. Możemy rozmawiać o czwartym. Nigdzie nie jest napisane, ile mamy złożyć propozycji - tłumaczył Jarosław Pucek dyrektor ZKZL - Ale to nie jest kalejdoskop życzeń. Poza tym ci państwo oglądali lokale przed remontem, którego przeprowadzenie spoczywa na nas. Otrzymać mieli odświeżone mieszkanie i umowę na czas nieokreślony”.

Po nagłośnieniu sprawy lokatorów na pikiecie pod ZKZL w czwartek 10 stycznia w Głosie Wielkopolskim z d. 11.01.2011, dyrektor ZKZL – Jarosław Pucek wyraził taka właśnie opinię w tej sprawie. Trzeba mu przyznać, że po raz kolejny zaskoczył lokatorów. (Czytaj relację z pikiety TUTAJ)

Mieszkańcy, przeciwko którym ZKZL złożył sprawę w sądzie o eksmisję i cofnięcie prawa do lokalu socjalnego, na piątkowej sprawie zmuszeni byli bronić się sami, ponieważ sąd dwukrotnie  odmówił im przydzielenia obrońcy z urzędu. ZKZL oczywiście przysłał jednego ze swoich prawników.

Lokatorzy jednak mieli możliwość przedstawienia i omówienia dokładnie swojej sytuacji, dołączyli również dokumentację fotograficzną. Warto tutaj przytoczyć, o co właściwie się rozchodzi, ponieważ dyrektor Pucek najwyraźniej się ze sprawą nie zapoznał, co więcej wszystko wskazuje na to, że zapomniał również przeszkolić swoich urzędników, którzy wprowadzili lokatorów w błąd i nie raczyli ich poinformować o procedurach.

Małżeństwo mieszka w lokalu, z którego ZKZL chce ich eksmitować, od trzech lat. Od początku podpisywali umowę na pół roku, zawsze dostarczając zaświadczenie o dochodach. Od roku mieszkają bez umowy, płacąc jednak za czynsz, tak długo trwa sprawa przydzielenia mieszkania z zasobów komunalnych, na co lokatorzy bez problemu się zgodzili, kiedy przekroczyli restrykcyjnie przestrzegany próg dochodów. W momencie wprowadzenia się do lokalu socjalnego powiadomiono ich również, że jeśli nie będą generowali zaległości za dwa, trzy lata będzie można podpisać z nimi umowę na czas nieokreślony. Wywiązali się ze swojej części umowy. Na własny koszt wyremontowali również zajmowane lokum, ponieważ kiedy dostali na nie przydział, nie nadawało się do zamieszkania. W zamian grozi im teraz eksmisja.

Zgodnie ze wskazówkami urzędników spisali swoje wymagania co do lokalu: 2 małe pokoje, ponieważ pracują w trybie zmianowym, najwyżej na drugim piętra (ze względu na stan zdrowia), centralne ogrzewanie. Usłyszeli w ZKZL, że nie mają wygórowanych wymagań, więc łatwo będzie coś znaleźć. Zaproponowano im trzy mieszkania: dwa do remontu i trzecie tak małe, że urzędniczka sama w rozmowie telefonicznej odradziła oglądania go. Po fakcie otrzymali pismo, że trzecia propozycja była ostatnią. Zostali też zawiadomieni o skierowaniu sprawy o eksmisję do sądu, mimo że mają pismo z ZKZL, że dopóki nie znajdzie się dla nich lokal, mogą pozostać w tym zajmowanym do tej pory. Nie stać ich na remont kolejnego lokalu dla miasta. Żaden z urzędników, z którymi się spotkali nie poinformował ich o tym, że to miasto przeprowadzi remont. Dlaczego zamiast szukać dalej, co zgodnie ze słowami dyrektora Pucka, okazuje się możliwe, sprawa została skierowana do sądu?  Jak można wprowadzać ludzi w błąd, uprzykrzać im życie, a potem radośnie oświadczać, że miasto chce pomagać lokatorom?

Jak więc państwo mają się odnieść do oświadczenia Pucka? Skąd ten chaos, bark informacji, manipulacje? Dlaczego zapewnienie o kolejnym lokalu, o przeprowadzeniu remontu nie padły przed skierowaniem sprawy do sądu? Słowa Pucka o kalejdoskopie życzeń należy w takiej sytuacji traktować jako dowód na ciągle protekcjonalne traktowanie mieszkańców, którym z racji zajmowanej posady powinien służyć, jest bowiem opłacany za pieniądze podatników, lokatorów...

Taktyka unikania odpowiedzialności, wprowadzania w błąd, fałszowania obrazu sytuacji, błędnymi danymi, jest na porządku dziennym. Zdezorientowani lokatorzy, nie posiadający sztabu prawników, ekspertów budowlanych, sekretarek i sekretarzy za sobą, padają ofiarami urzędniczego braku kompetencji i manipulacji.

Wyrok w tej sprawie sąd wyda w piątek, 18 stycznia, po południu.

Komentarze

+1| 2 | Jarosław Urbański2013-01-22 13:54
Trudno powiedzieć. Ważna jest też przejrzystość sposobu naliczania.
0| 1 | mikis2013-01-20 19:19
A co sądzicie o pomyśle Pucka, który obiegł media, żeby uzależnić wysokość czynszu w mieszkaniach komunalnych od zarobków?
Aż mnie zdziwiło, że taka propozycja wyszła od niego... Może to tylko ściema?

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian