Kapitalizm kreuje warunki kontroli i dominacji na poziomie nigdy wcześniej niespotykanym poprzez technologię informacyjną, która nie może być używana do niczego innego, jak utrzymywania władzy.
Alfredo Bonanno

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Koniec karnawału w poście - Jaśkowiak kontynuatorem grobelizmu?

Stanisław Krastowicz

jaskowiak22Jeżeli przypuszczaliśmy, że era Ryszarda Grobelnego minęła 30 listopada, to się myliliśmy. Były prezydent i jego świta, pomimo wyborczej porażki, dalej pociąga sznurki i znajduje poparcie w szeregach Platformy Obywatelskiej. Grobelny miał i ma w tej partii politycznej swoich ludzi, którzy zawsze go bronili i razem z nim stali na straży interesów deweloperów, kamieniczników i szemranego biznesu. 

Czy się to podoba czy nie, Tomasz Lewandowski stał się w tych wyborach  samorządowych symbolem opozycji. Przygotowany i kompetentny wypadał wśród opozycyjnych kandydatów na prezydenta najlepiej. Lepiej od Macieja Wudarskiego i Jacka Jaśkowiaka. Jego „nieszczęście” polegało jedynie na tym, że nie stała za nim partia władzy, umoczona z ekipą Grobelnego w przeróżne interesy, czerpiąca soki z dotychczasowych nomenklaturowych  układów w mieście.  Grobelny, który jeszcze dwa tygodnie temu, dramatycznie walcząc o reelekcję, kokietował skrajną prawicę i PiS, dziś kupczy swoimi radnymi w radzie miasta, oferując Platformie ich usługi. W zamian domaga się, aby „nie wyciągano na niego kwitów” i żeby zachować, przynajmniej częściowo, istniejące status quo. I jak widać wśród polityków PO znajduje coraz większy posłuch, ponieważ na tych kwitach widnieją też nazwiska niektórych z nich.

Z pewnością SLD, partia Lewandowskiego, nie jest ugrupowaniem zasługującym na szczególny szacunek, ale nie dlatego układ Grobelny-PO chce go wyeliminować z gry. Chodzi o to, aby nikt nie naruszył dotychczasowych struktur władzy. A to Lewandowski, a nie Jaśkowiak, stał się większym gwarantem zmian. I wszyscy zdają sobie z tego doskonale sprawę.  Być może by zawiódł oczekujących na inna politykę, ale PO nie zamierza ryzykować. 

Dlaczego mielibyśmy wierzyć w Jaśkowiaka? W momencie, kiedy w Poznaniu narastała fala krytyki wobec masowych imprez sportowych i wydatków na obiekty sportowe, Jaśkowiak zarabiał na tego typu imprezach w Szklarskiej Porębie, dodatkowo naruszając antykorupcyjną ustawę. Co rusz wybijają z niego neoliberalne mądrości na temat wolnego rynku, związków zawodowych i protestujących pracowników. Czy ktoś taki może uchodzić za gwarancję odnowy? Czy naprawdę wierzycie, że jest on wyczulonym na sprawy ekologiczne działaczem miejskim?  Wygrana w wyborach z namaszczenia PO o tym nie przesądza. Musiałby tego dowieść.

Walka nie toczy się o to, czy będziemy mieli przejście na Moście Dworcowym, albo czy prezydent będzie dojeżdżał do pracy rowerem. To rzeczy dalece marginalne i wyciąganie ich w tym momencie jest jakąś polityczną błazenadą. Walka toczy się czy będą trwać masowe wysiedlania z komunalnych i prywatnych kamienic. Czy miasta będzie stać po stronie lokatorów czy właścicieli i czyścicieli kamienic. Walka toczy się o to, czy pracownicom kultury i sfery opiekuńczo-wychowawczej nadal będą spadać realne wynagrodzenia. Czy będą nadal realnie rosnąć ceny usług komunalnych: wody, kanalizacji, komunikacji miejskiej. Czy będzie trwać prywatyzacja sfery publicznej. Walka toczy się o to, ile wybudujemy mieszkań socjalnych i komunalnych oraz czy nadal z pozycji ratusza każdy ubogi będzie menelem godnym na zesłanie do kontenera. 

Inaczej mówiąc, walka toczy się o to, czy dalej będzie prowadzona polityka miejska przez pracodawców dla pracodawców, przez deweloperów dla deweloperów, przez kamieniczników dla kamieniczników, czy też wreszcie doczekamy się polityki, która będzie uwzględniać interesy pracowników, lokatorów i tym, którym należy się socjalne wsparcie. 

Prezydent Jacek Jaśkowiak, widać to coraz wyraźniej, potrzebuje bardziej listka figowego, a nie kogoś, kto – choć teoretycznie – jest na tyle merytorycznie silny i politycznie niezależny, że mógłby zrobić choć jeden, tak potrzebny krok w kierunku polityki prospołecznej. Nie wiem czy w tych okolicznościach, jakie zastały nas po przegranej w wyborach Grobelnego, Maciej Wudarski chce być listkiem figowym Platformy Obywatelskiej? W każdym razie odrzucenie Lewandowskiego to z pewnością sygnał, że mamy koniec karnawału w poście. Walka rozgorzeje na nowo, z „Prawem do Miasta” po drugiej stronie barykady.

 

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian