Kapitalizm kreuje warunki kontroli i dominacji na poziomie nigdy wcześniej niespotykanym poprzez technologię informacyjną, która nie może być używana do niczego innego, jak utrzymywania władzy.
Alfredo Bonanno

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Wysiedlał wiceprezydent, wysiedla miasto

Kinga Krzysztowiak

eksmisje stopWraz z dniem zakończenia okresu ochronnego w polskich miastach dochodzi do masowych eksmisji „na bruk”. Poznański Zarząd Komunalnych Zasobów Lokalowych zapowiedział 150 wysiedleń na rok 2015, choć mówiło się także o 300 rodzinach zagrożonych eksmisją. To oznacza, że kilkaset osób, z samych tylko zasobów miejskich, pozbawionych zostanie dotychczasowego dachu nad głową.

Działający „w świetle prawa” urzędnicy przyczyniają się tym samym do nasilenia zjawiska bezdomności. Wysiedlaniom towarzyszy ogólne uzasadnienie dotyczące zadłużenia czynszowego, w którym nie bierze się pod uwagę indywidualnych sytuacji lokatorów takich jak: utrata pracy, niewypłacalność pracodawcy czy problemy zdrowotne.

Jednym z wielu przykładów jest eksmisja pani Barbary.  Poznanianka w 2009 roku otrzymała pismo informujące o rozprawie sądowej, która zostanie wszczęta przeciwko niej z powodu zadłużenia czynszowego. Nieuregulowane rachunki opiewały na kwotę 2099 zł plus odsetki. Kobieta zareagowała błyskawicznie – udała się do Urzędu Miasta chcąc wyjaśnić sprawę. Urzędnicy, z którymi przyszło jej rozmawiać zapewniali, że z chwilą wpłacenia żądanej sumy postępowanie zostanie umorzone. Pani Barbara, zawierzając pracownikom miasta, zaciągnęła kredyt na spłatę zaległości.

– Spłaciłam całą kwotę i zgłosiłam ten fakt do administracji oraz w Urzędzie Miasta – mówi kobieta. – Wówczas usłyszałam, że jest trochę za późno, bo  sprawa jest już w sądzie. Zadłużyłam się na 3 lata; kredyt spłacałam do 2012 r. – kończy z rezygnacją. W tym czasie lokatorkę pozbawiono prawa do lokalu komunalnego, wręczono rozwiązanie umowy najmu i podwyższono czynsz. Podczas rozprawy w sądzie kobieta nie została dopuszczona ani razu do głosu, a jej ówczesne dochody (ok. 550 zł) w oczach sądu były wystarczające do opłacenia wynajętego na wolnym rynku pokoju. Bezwzględność wymiaru sprawiedliwości ujawniła się podczas ogłoszenia wyroku – pani Barbara z dwójką dzieci miała zostać eksmitowana „na bruk”.

Dochody rodziny nie są stabilne – pani Barbara przebywa na rencie (choruje na ciężką astmę), syn pracuje dorywczo, a wynagrodzenie córki przeznaczane jest na zapewnienie bieżących potrzeb. Dług rodziny wynosi aktualnie 30 tys. zł, dlatego w podziale rodzinnych dochodów uczestniczy także komornik. – Możemy płacić rachunki, ale wówczas przestaniemy funkcjonować. Nie będzie za co kupić chleba – podsumowuje pani Barbara.

Od wyroku eksmisji minęły dwa lata – termin wysiedlenia wyznaczono na lipiec 2015 r. W tym czasie córka zadłużonej kobiety urodziła dziecko, co natychmiast zgłoszono w ZKZL i administracji. Prawo polskie nie zezwala na eksmitowanie dzieci „na bruk”. Wnuczka pani Barbary nie figuruje w dokumentacji eksmisyjnej. Byłoby to nielegalne. Ale miasto do tego dąży i wraz z komornikiem grozi odebraniem praw rodzicielskich.

Los tej czteroosobowej rodziny nie jest wyjątkiem – podobne tragedie spotykają każdego roku tysiące ludzi w Polsce. W Poznaniu zmieniły się władze, ale nie zmieniły się praktyki. I trudno nie zauważyć, że wiceprezydent Wudarski, który sam wysiedlał rodziny z własnej kamienicy, dziś firmują podobną politykę w mieście.

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian