Ten, kto nigdy nie zapomina, że jedynym właściwym postępowaniem w stosunku do siebie i innych jest ciągła radykalizacja - nie może się ani pomylić, ani zagubić.
Raoul Vaneigem

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Jarosław Urbański stadionPoniżej publikujemy tekst, który został niedawno odrzucony przez redakcję lokalnej Gazety Wyborczej. Artykuł był reakcją na szereg publikacji utrzymanych w hurraoptymistycznym tonie, które zaczęły się ukazywać na łamach dziennika i jego witryny internetowej. Najwyraźniej Gazeta Wyborcza, chce się poddać fali „kibicowskiej” euforii. Tego wydaje się żądać nie tylko rozentuzjazmowana część publiki, ale także reklamodawcy i władze polityczne. Krytyczny głos jest – jak przy początkach tego szaleństwa w 2007 roku – blokowany.
Jarosław Urbański teczkiWładza znowu grozi palcem. Rada miasta wykorzystując pewne formalne zamieszanie związane z uchwalaniem nowych statutów placówkom kulturalnym, zagroziła Teatrowi Ósmego Dnia likwidacją. Niby nic, bo raczej nie zdobędzie się na ten krok, aby uderzyć, nie wahajmy się użyć tego słowa, w symbol miasta. Grożą, bo bez dotacji z budżetu Teatr w tej formule istnieć nie będzie mógł i chcą mu to dać odczuć - kto tu trzyma w ręce najważniejsze atuty. Żałosny szantaż.
Katarzyna Czarnota Romowie_dzieciPrzedstawiciele społeczności rumuńskiej Romów byli, są i będą. To po prostu poznaniacy, nasi sąsiedzi, legalni obywatele Unii Europejskiej. Mimo tego na co dzień traktowani są tak, jakby zaprzeczano ich istnieniu! Ich obecność stanowi problem z powodu braku polityki migracyjnej, niewydolności i niewiedzy władzy, która jeżeli nie może sobie poradzić z pewnym problemem, udaje, że go nie ma.
Stanisław Krastowicz Handel_ywym_towaremKamienica przy ulicy 28 Czerwca 150 to razem ok. 25 mieszkań. Spośród wielu, pozostało jeszcze tylko sześciu lokatorów, którzy posiadają umowy zawarte pierwotnie z Miastem Poznaniem (komunalny tryb najmu). Zajmowało się ono budynkiem jeszcze na początku lat 90. Potem okazało się, że zarząd przeszedł na Małgorzatę Pietkiewicz, która stała się - w nie do końca jasnych okolicznościach - właścicielką 1/3 udziałów. Kto posiada pozostałe 2/3 kamienicy? Tego nie wiadomo. Wszystko wskazuje na to, że nie ma spadkobierców pozostałej części nieruchomości i powinna ona zostać przejęta przez skarb państwa i skomunalizowana.
Katarzyna Czarnota RomowieW Gazecie Wyborczej z dnia 19.04 ukazał się artykuł pt: „24 osobowa rodzina romska szuka domu” (czytaj TUTAJ). Na łamach dziennika głowiono się, jak pomóc rodzinie romskiej, która została zmuszona do wyprowadzki z niedawno zajętego pustostanu, należącego do prywatnego właściciela. Gazeta Wyborcza zaproponowała kontenery, gdyż sami Romowie chcieli: „czegokolwiek w czym mogliby zamieszkać”. W odpowiedzi, wykazując rażącą niewiedzę na temat sytuacji panującej zarówno w Rumunii, jak i statusu rumuńskich Romów w Polsce ( pragniemy przypomnieć, iż Rumunia należy do UE) dyr. Pucek stwierdził, iż na taki rodzaj mieszkań socjalnych trzeba sobie w naszym kraju zasłużyć... To wyjątkowo cyniczna, w zestawieniu z innymi dotyczącymi ewentualnych lokatorów kontenerów, wypowiedź Pucka. Romowie, wynika z niej, są zatem gorsi od tych tzw. „trudnych lokatorów”. Rasistowski kontekst jest tu aż nadto widoczny. W końcu dowiadujemy się też wprost, że ZKZL wprowadził nowy standard polskich mieszkań socjalnych! W kontenerach!
Jarosław Urbański stadionW związku z demonstracją 10 czerwca (o której możesz więcej przeczytać na stronie protestu), na łamach Gazety Wyborczej pojawił się dwugłos redaktorów Michała Wybieralskiego i Marcina Wesołka. Dotyczył on nie tyle samej demonstracji, ale bardziej diagnozy (jak to określił Wesołek) naszej obecnej sytuacji społecznej, tak w kraju, jak i w Poznaniu. Rozumiem, że w ramach wypowiedzi dziennikarskiej nie można zawrzeć wszystkiego, ale redaktor Wesołek poszedł w swojej argumentacji wyjątkowo na skróty.
rozbrat.org eksmisje_drookerWraz z z ustaniem okresu ochronnego Jarosław Pucek wznawia akcję masowych eksmisji. Jednocześnie, jak dowiadujemy się z artykułu o jakże obiektywnie brzmiącym tytule: "Nie chcą pracować. Poznań za mało płaci dłużnikom?" - uruchomiony został przez ZKZL program "oddłużania" przez pracę w CISach. Przyjrzyjmy się, co oferuje pomocna dłoń dyrektora Pucka. Po pierwsze, pracując w pełnym wymiarze godzin przy pracach porządkowych lokatorzy mają okazję przekonać się na własnej skórze czy da się wyżywić samemu i rodzinę za 700 zł miesięcznie. Przy przeliczeniu tej sumy na godziny otrzymujemy kwotę 4.16 zł (gorzej zarabiają chyba tylko więźniowie- średnio 4.50 zł brutto).
Jarosław Urbański eksmisje_stopWidoczne oznaki nadchodzącej wiosny nie ucieszą setek lokatorów poznańskich czynszówek, którzy z wyrokami eksmisji na karku, czekają na egzekucję. Nęcony zapachem świeżej ofiary, z czeluści wyłonił się szef Zarządu Komunalnych Zasobów Lokalowych (ZKZL) – Jarosław Pucek i zapowiada wszem i wobec ponowny pogrom. Sytuacja jak z koszmaru czy podrzędnego hollywoodzkiego horroru. W Holandii mamy „polakożerców”, w Poznaniu „biedożerców”. Brak prosocjalnej polityki miasta ostatecznie przyczynia się do tego, że przemoc jest jedyną strategią działania, na jaką stać władze miasta, w obliczu problemów socjalno-mieszkaniowych, z jakimi boryka się stolica Wielkopolski.
Ila podsumowanie-lokatorskie-maeNa rynku nieruchomości istnieje coś takiego jak „odstępne”. Nie jest to regulowane prawnie. Stanowi natomiast pewną umowę z właścicielem, polegającą na tym, że dany lokator będzie mógł się zameldować na stałe oraz mieszkać w danym lokalu na dłuższy, nieokreślony czas, w zamian za określoną kwotę pieniędzy. Mieszkańcy ulicy Sikorskiego 33 skorzystali z takiej właśnie oferty. W zamian za możliwość meldunku, mieli zapłacić 35 tysiące złotych  - jak czytamy w umowie na „fundusz remontowy posesji”. Właściciel Jarosław Maszewski obiecał, że za pieniądze mieszkańców wyremontuje kamienicę, która jest w opłakanym stanie. Co roku lokatorom powtarza, że na wiosnę zrobi remont. Wiosny mijają -  remontu nie ma.
Łukasz Weber F-16_protestElita urzędniczo-polityczna przyzwyczaiła nas do swojej ignorancji. W poczuciu niczym nie ograniczonej władzy, czy inaczej władzy, której jedynym ograniczeniem jest spektakl wyborczy, elita działa nie patrząc na koszty swoich decyzji. System właściwie całkowicie wyzbyty społecznej kontroli, pozwala politycznym specom dokonywać tak karkołomnych absurdów, jak podpisywanie umowy ACTA bez rzeczowej analizy i konsultacji społecznej. Dopiero pod wpływem nacisków i protestów urzędnicy i polityczni hochsztaplerzy są w stanie przyznać się do błędu, choć nie oznacza to, że łatwo i bez dalszych protestów i nacisków zgodzą się je naprawić. Naprawa błędu wydaje się logicznym działaniem, jednak w tym systemie logika jest najwyraźniej niewiele warta.

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian