Ghost bike

T.
Drukuj

ghostbikePiątkowy wieczór 9 kwietnia. Godzina 18.00. Na Placu Wolności w Poznaniu gromadzi się tłum ludzi na rowerach. To nie rutynowa, comiesięczna masa krytyczna organizowana przez środowiska związane z ruchem rowerowym w mieście. Piątkowa demonstracja zorganizowana przez kolektyw Rowerownia, ma na celu upamiętnienie tragicznej śmierci rowerzystki, która w zeszły czwartek zginęła potrącona przez samochód na Moście Dworcowym w Poznaniu.

W przejeździe bierze udział około 600 osób. Nie jest to wydarzenie codzienne, na rowerach widziałem dużo bardziej różnorodną grupę przybyłych niż na comiesięcznych masach krytycznych. Ludzie są zszokowani wypadkiem, chcą w ten sposób wyrazić swoją solidarność z poszkodowaną. Przemawiający na początku namawia do pełnej powagi zachowania uczestników oraz zaprasza do zachowania rozwagi podczas codziennego poruszania się po mieście.

„Nie jesteśmy małą grupą, która wybiera alternatywny transport! Nie możemy pozwalać na ignorancje władz”- słyszę z megafonu - „bezpośrednio za śmierć Kaśki odpowiada kierowca BMW, ale musimy pamiętać, że pośrednio odpowiadają za nią miejscy urzędnicy”.

Sama masa przebiega w ciszy i zadumie, nikt nie krzyczy, dzwonki nie dzwonią. Na Moście Dworcowym grupa rowerzystów przypina gost bike – czyli biały rower, który ma oznaczać naszą pamięć o Kasi. Ghost bike ma być też przestrogą dla kierowców.
Przejazd rowerzystów blokuje chwilowo ruch samochodowy na Rondzie Kaponiera, następnie dociera spokojnie do Placu Wolności. Ludzie rozjeżdżają się, trzymając w rękach ulotki zapraszające na czwartkową pikietę pod urzędem miasta.

 

Tego samego autora

Brak pasujących artykułów