Let`s Talk About Syria - relacja

rozbrat.org
Drukuj

syria-maleSkomplikowana sytuacja społeczno – polityczna w Syrii nie była dotąd zbyt wnikliwie analizowana przez środowisko anarchistyczne, odnoszące się raczej z rezerwą do sił biorących udział w toczącym się tam konflikcie (choć działają tam też anarchiści, np. Omar Awiz - https://tahriricn.wordpress.com/2013/08/23/syria-the-life-and-work-of-anarchist-omar-aziz-and-his-impact-on-self-organization-in-the-syrian-revolution/).
Jako klubo/księgarnia Zemsta postanowiliśmy przełamać ten impas, korzystając z obecności w Polsce Eweliny  Rabizo – absolwentki Stosunków Międzynarodowych, obecnie wolontariuszki i aktywistki, jeżdżącej w rejony ogarnięte konfliktami zbrojnymi, by rozmawiać i pomagać ludziom tam mieszkającym. Spotkanie „Let`s Talk About Syria” inicjuje cykl wykładów i prezentacji na temat sytuacji w krajach, w których wybuchła Arabska Wiosna.

Jak przystało na pierwszy wykład, był on rodzajem wprowadzenia do tematu. Ewelina Rabizo nie ukrywała od początku, że nie jest ekspertem, a wiedzę na temat wydarzeń w Syrii ma niepełną – co nie dziwi, zważywszy na ich złożoność. Pojechała na granicę turecko – syryjską, by porozmawiać z ludźmi o konflikcie, który sama widzi bardziej jako rewolucję niż wojnę domową. Jednak to nie relacje mieszkańców stały się osią prezentacji, ale raczej sama sytuacji społeczno – polityczna w tym kraju, odbiór w świecie (jak wiemy polscy nacjonaliści  otwarcie sympatyzując ze stroną rządową, „zasłynęli” też udziałem w torturach na syryjskich więźniach - czytaj tutaj), wreszcie – problem islamofobii.

Syryjska rewolucja pochłonęła już ponad 100.000 ofiar, a mimo to stawiający opór władzy ludzie codziennie wychodzą na ulice. Jak to możliwe w tak podzielonym etnicznie, kulturowo, religijnie kraju, jakim jest Syria?

Zdaniem naszej prelegentki kluczem do zrozumienia sytuacji w Syrii jest przypomnienie kontekstu wybuchu rewolucji, powstania czy – jak chcą niektórzy – wojny domowej. Cofnęliśmy się zatem do 2000 roku, kiedy to władzę w Syrii obejmuje  B. Al – Assad – jego rodzina rządzi krajem od 1988 roku. Z nową władzą wchodzi do Syrii internet, wsparcie dostaje branża turystyczna oraz biznesmeni. Szybko okazuje się, że „nowoczesność” niewiele ma wspólnego z demokratycznymi ideałami, tak oczekiwanymi przez Zachód (np. Francuzi zdecydowanie faworyzowali alawitów – odłam islamu, do którego należy też obecny prezydent Syrii). Pod groźbą tortur i śmierci biedni Syryjczycy zmuszeni zostali do pracy na rzecz rządu, a opozycję zdelegalizowano.

Za punkt zapalny wybuchu rewolucji w Syrii uznaje się to, co wydarzyło się w Deraa w lutym 2011. Kilkoro uczniów, za pisanie na murach rzekomo antyrządowych haseł, trafiło do więzienia. Tam poddano ich bardzo brutalnym torturom, podobnie jak ich rodziny, które ośmieliły się zaprotestować przeciwko takiemu traktowaniu obywateli przez władze. To wydarzenie przelało czarę goryczy, jednak to nie jedyny czynnik. Brak wolności politycznej powiązany z bardzo rozwiniętym nepotyzmem oraz olbrzymim rozwarstwieniem majątkowym, a także uderzającą przede wszystkim w biednych susza to szersze tło rewolucyjnych wystąpień w Syrii. Popularna jest też teoria spiskowa, wedle której obecny „kryzys” w Syrii wywołały Stany Zjednoczone na korzyść Izraela. Taka optyka bliska jest np. rodzimym narodowcom, widzącym w konflikcie syryjskim opór przeciw globalizacji i syjonizmowi (nie dziwne zatem, że sympatyzują z obozem władzy, rzekomo zwalczającej te dwa zjawiska).

Osobnym problemem jest opozycja, podzielona i wzbudzająca liczne kontrowersje. Prelegentka przedstawiła kilka głównych sił walczących z władzą, przyznając, że nie ma wiedzy na temat wszystkich stron konfliktu i ich relacji między sobą. Przedstawiono pokrótce takie nurty opozycyjne jak Doha (Koalicja Narodowa, współpracująca z partyzancka Wolną Armia Syryjską) , niehierarchiczne Komitety Lokalne (na terenach zajętych przez opozycję), wspomniana Free Syrian Army (złozona m.in. z dezerterów, cywilów, Islamistów), National Coordination Commitee (koalicja kilkunastu lewicowych partii, optujących głównie za sankcjami ekonomicznymi dla syryjskiego rządu) oraz grupy militarne (Islamiści, Wolna Armia, Syryjska). Osobnym problemem są Kurdowie, których głównym postulatem jest stworzenie niepodległego Kurdystanu, i – będąc w opozycji – nie popierają Free Syrian Army (na co wpływ ma silna islamofobia – prelegentka odniosła się do tego zjawiska poprzez prezentację teledysku ARTYSTÓW PRZECIWKO ISLAMOFOBII, wyśmiewającego ekstremalną jego formę http://www.youtube.com/watch?v=hNuKi2u2jGM).

Po tej prezentacji rozpoczęła się dyskusja nad sytuacją w Syrii. Padały pytania o rolę związków zawodowych w konflikcie, skład klasowy sił zarówno opozycyjnych, jak i rządowych., wreszcie – jak sami ludzie, mieszkańcy Syrii, odnoszą się do konfliktu. Nie na wszystkie pytania padły satysfakcjonujące odpowiedzi, co tylko dowodzi jak wciąż niewiele wiemy o tym konflikcie. Pojawiły się też porównania sytuacji w Syrii do Bośni czy Libanu, a także sugestia likwidacji państwa syryjskiego. Duża część przybyłych do Zemsty osób uważała, że Syria jest tworem sztucznym, kulturowo – religijno – społecznym tyglem, który nie jest w stanie funkcjonować dłużej jako całość. Pytanie „ co dalej”, jakie konsekwencje może mieć rozpad państwa syryjskiego? Nie brak wciąż głosów, że twarda, ale stabilna polityka Al. Asada zapewnia stabilność w regionie, co wspierającej prezydenta klasie biznesowej jest bardzo na rękę. Co zatem dalej z Syrią? Być może odpowiedź przyniosą kolejne spotkania wokół Arabskiej Wiosny, w tym takie z udziałem samych Syryjczyków.