Pracownia Sztuka w Przestrzeni Społecznej/UAP
zaprasza na prezentację filmów
oraz spotkanie z artystkami
"Praca-dom-praca dom..." to zdawkowa odpowiedź na pytanie "co słychać". Mówiąc "praca-dom" mamy na myśli nie tyle "praca-czas wolny" co raczej permanentną gonitwę i brak czasu. Wystarczyłoby więc odpowiedzieć "praca". Kapitalizm "stopniowo podporządkowuje pracy wszystkie aspekty życia i przez to alienuje tych, których zmusza do pracy i uniemożliwia im indywidualny rozwój. Podporządkowanie życia pracy - jak mówił Harry Cleaver - oznacza nie tylko to, że jesteśmy zmuszani do pracy przez wiele godzin - do tego stopnia, że brak nam po niej energii na inne zajęcia - ale też, że te inne zajęcia są często redukowane do funkcji odnawiania życia traktowanego jako siła robocza, tzn. gotowości i zdolności do pracy". W domu wykonujemy nienajemną pracę reprodukcyjną, niezbędną do funkcjonowania kapitału, za którą nie otrzymujemy wynagrodzenia i która - co więcej - nie jest w ogóle traktowana w kategoriach pracy. "Wolny czas poświęcamy głównie na przygotowanie się do pracy, na dojazdy do pracy, na powroty z pracy i odzyskiwanie sił po pracy. Wolny czas to eufemizm - pisał Bob Black - na określenie szczególnego sposobu w jaki praca - rozumiana tu jako siły wytwórcze - nie tylko przemieszcza się własnym kosztem do i z miejsca pracy, ale również przejmuje główną odpowiedzialność za własną konserwację i naprawę". W ujęciu Antonio Negriego czy Maurizio Lazzarato, posługujących się pojęciem pracy niematerialnej, coraz trudniej rozróżnić pracę i aktywność inną niż praca; całe nasze życie staje się pracą. Harry Cleaver optuje jednak za utrzymaniem podziału na "pracę dla kapitału" i "aktywność inną niż praca", co stwarza możliwość oporu przeciwko pracy, odmowy pracy.
"Praca" oraz "dom" stanowią ramę spotkania trzech artystek tworzących filmy dokumentalne: Michaliny Mistrzak, Julii Popławskiej oraz Anny Raczynski.
Bohaterki filmu pt. "Bo jak się mocno czegoś chce"* Julii Popławskiej wiele lat temu opuściły domy w Polsce, by szukać pracy w Niemczech. Pracują tam, na prekarnych warunkach, jako sprzątaczki. Domy obcych ludzi stały się ich nowym miejscem pracy. Praca miała być tymczasowa, jednak z każdym rokiem marzenie o powrocie do kraju i znalezieniu zatrudnienia w zawodzie stawało się coraz bardziej nierealne i odległe. Ich wyjazd do Niemiec można postrzegać jako opór wobec panującego w Polsce bezrobocia i związanego z nim braku perspektyw. Film jest jednak przede wszystkim przepracowywaniem przez autorkę własnego lęku - lęku o pracę po ukończeniu studiów.
Bohaterowie filmu pt. "Coś fajnego"** Anny Raczynski, wyjechali, jak wielu rodaków, do Anglii. Pracują w firmie recyklingowej. Segregują odpady i są - sądząc z tego co mówią - całkiem zadowoleni. Dziewczyna z licencjatem z ekonomii pragnie dalej szlifować język. Monotonia pracy przy taśmie, na której walają się śmieci, kontrastuje z wyczuwanym w wypowiedziach optymizmem. Raczej nie chcą wracać do Polski. Jeśli już czegoś pragną - to tylko podwyżki. Jeden z bohaterów mówi, że w Anglii lepiej się pracuje i "żyje inaczej". Wygląda na to, że Anglia stała się ich nowym domem.
Bohaterami wspólnego projektu Michaliny Mistrzak i Anny Raczynski, filmu pt. "66km od największego Jezusa na świecie" są państwo Pateccy. Film pokazuje warunki, w jakich mieszkają. Ich dom jest jednocześnie pracownią rzeźbiarską, w której tworzy Mirosław Patecki, autor słynnej figury Chrystusa Króla górującej nad Świebodzinem, która powstała na zamówienie ks. Sylwestra Zawadzkiego. Autorki filmu poznały Mirosława Pateckiego i zaprzyjaźniły się z nim podczas 7. Berlin Biennale, gdzie Mirosław Patecki rzeźbił - tym razem na zamówienie Artura Żmijewskiego - kopię głowy świebodzińskiego Jezusa. Anna Raczynski pracowała wówczas w Kunst-Werke w charakterze wolontariuszki.
Ostatni, i zarazem najnowszy z filmów, pt. "Musisz mi opowiedzieć o ważce" Julii Popławskiej, jest bardzo osobistą opowieścią o rodzinnym domu i relacji z chorującą na schizofrenię siostrą, dla której praca (uczy ona dzieci z upośledzeniem umysłowym języka angielskiego) stanowi formę autoterapii.
Prezentacja zapowiada temat, którym będziemy się zajmować w pracowni w przyszłym roku, czyli: PRACA.
------------------
Rafał Jakubowicz
Pracownia Sztuka w Przestrzeni Społecznej
Uniwersytet Artystyczny w Poznaniu (Wydział Edukacji Artystycznej)
Michalina Mistrzak - absolwentka kogniwistyki UAM (2010) oraz studentka III roku Wydziału Komunikacji Multimedialnej UAP
Julia Popławska - studentka II roku Wydziału Edukacji Artystycznej UAP oraz I roku historii sztuki w IHS UAM
Anna Raczynski - absolwentka University of Exeter (2009) oraz Wydziału Komunikacji Multimedialnej UAP (2013)
------------------
* Film Julii Popławskiej pt. "Bo jak się mocno czegoś chce" był już prezentowany w Zemście w lutym 2013 roku podczas wykładu Krzysztofa Króla "Gospodarstwo domowe w kapitalizmie". Następnie, w kwietniu, na Anarcho-Feministycznym Festiwalu Nushu w Gliwicach, w ramach spotkania "Kobieca praca prekarna jako nowa forma nierówności między samymi kobietami" oraz w redakcji "Krytyki Politycznej" w ramach cyklu spotkań prowadzonych przez dr Mikołaja Iwańskiego pt. "Kaszel Artysty", natomiast w maju na wystawie Wydziału Edukacji Artystycznej pt. "Transakcja Łączona III" w IHS we Wrocławiu oraz na dyskusji panelowej "Czy sojusz sztuki i nauki jest możliwy? Wokół idei artystycznej produkcji wiedzy", w ramach cyklu spotkań "Skuteczność sztuki", prowadzonych w łódzkim Muzeum Sztuki przez dr Tomasza Załuskiego.
** Film Anny Raczynski pt. "Coś fajnego/Somethnig Great" to praca dyplomowa zrealizowana w University of Exeter w 2009 roku. Był on wyświetlany na stronie internetowej "BBC film network", platformie internetowej prezentującej nową brytyjską kinematografię.
Komentarze
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.