W ramach cyklu „Zemsta kina” chcielibyśmy Wam pokazywać filmy zarówno anarchistyczne, jak i pokazujące anarchię i anarchistów – z bardzo różnych perspektyw, od realizmu po fantastykę, od paszkwili po afirmacje. Same projekcje to jednak zaledwie wstęp do dyskusji i późniejszych działań – edukacyjnych, samopomocowych, lokatorskich, pracownicznych. Uważamy, że kino wcale nie musi odciągać od czynnego zaangażowania w walki społeczne, wręcz przeciwnie – może być narzędziem analizy rzeczywistości i tworzenia kultury oporu.
ZEMSTA ANIMACJI!
26 listopada 2015 o gdzinie 20:00 zapraszamy na Zemstę Animacji! Tym razem powracamy do kina Ralpha Bakshiego, którego "Czarodziei" (1977) oglądaliśmy jako drugi film cyklu. W najbliższy czwartek poznamy losy "Kota Fritza", uznawanego dziś za klasykę gatunku.
Film jest satyrą na społeczeństwo amerykańskie u schyłku lat 60-tych XX wieku. Fritz żyje w biednej dzielnicy Nowego Jorku, nie przejmuje się zbytnio prawem, policją czy moralnością. Po kilku czysto hedonistycznych przygodach, zaczyna odczuwać silną potrzebę nawoływania do rewolucji. Sam nawet bierze w niej udział, ale rewolucjoniści nie okazują się tak nieskazitelni, jak sobie to Fritz wyobrażał...
Robert Crumb, autor rysunkowego pierwowzoru Kota Fritza, to legenda undergroundowego komiksu. Nie znał żadnych świętości, atakując wszelkie autorytety czy aktualne (również kontrkulturowe) mody. Jego Fritz był amoralny, ale też zwyczajnie zagubiony i samotny. W kongenialnej, choć odrzuconej przez Crumba, interpretacji Bakshiego jest on przede wszystkim groteskowym odbiciem stanu duchu ówczesnego społeczeństwa - będąc zarazem idealistą, jak i cynikiem. Reżyser początkowo wiernie oddaje komiksowe historie Kota Fritza. W drugiej części jednak inaczej rozmieszcza akcenty, a całej historii nadaje autorskie piętno. Po latach "Kot Fritz" broni się jako przykład nieskrępowanej wolnosci słowa i wypowiedzi artystycznej - a dodać należy, że film miał problemy z cenzurą i dostał nawet kategorię wiekową "X" ("tylko dla dorosłych"). Wiele z podejmowanych tu problemów - w mniej przejaskrawionej formie - jest do dziś dyskutowanych i także dlatego warto go obejrzec. Bez "Kota Fritza" nie obędzie się żaden poważny ranking najważniejszych filmów w historii kina animowanego, nie sposób tez bez niego w pełni zrozumiec kontrkultury i jej dziedzictwa, wciąż aktualizowanego.
https://www.facebook.com/events/717717101692227/