Anarchia, tak jak ja ją rozumiem, to skłonność do takiego myślenia i działania, które próbuje rozpoznać struktury władzy i dominacji, domaga się, by wykazały swoją prawomocność, a jeśli nie może tego zrobić, stara się władzę ominąć.
Noam Chomsky
Błąd
  • RSF_WARNING_HELPER_MISSING

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Rozbratowe kino letnie: SpoÅ‚eczeÅ„stwo spektaklu 
Wezmę udział! (zaloguj się).
Rozbratowe kino letnie: Społeczeństwo spektaklu
Kiedy:
16.09.2010 (Thursday) godz.: 21:30
Gdzie:
‌ -
Kategoria:
Rozbratowe Kino Letnie
Zapraszamy serdecznie na projekcje filmu:

"Społeczeństwo spektaklu"

FRANCJA, 1973,  PIERWSZA W DZIEJACH KINA EKRANIZACJA TEORII,
reż. Guy Debord


„Eisenstein, jak wiadomo, nosił się z zamiarem sfilmowania Kapitału. Skądinąd, jeśli uwzględnić wybory formalne i polityczną służalczość tego reżysera, można się zastanawiać, czy jego film dochowałby wierności tekstowi Marksa. Nie mamy w każdym razie wątpliwości, że zdołamy osiągnąć o wiele więcej. Guy Debord, gdy tylko to będzie możliwe, osobiście dokona adaptacji filmowej Społeczeństwa spektaklu, która z pewnością dorówna jego książce".

„Internationale situationniste", nr 12, z września 1969 roku



Dotychczas uważano, że film nie jest odpowiednim medium do wykładu teorii rewolucyjnej. Było to mniemanie błędne. Brak jakichkolwiek poważnych prób w tym kierunku wynikał po prostu z historycznego braku nowoczesnej teorii rewolucyjnej w okresie rozwoju kina oraz z faktu, iż wyzwolenie możliwości języka filmowego, wbrew szumnym deklaracjom twórców i symulowanej satysfakcji nieszczęsnej widowni, przebiegało dotychczas w nader skromnym wymiarze.

Teoria wyłożona w książce Społeczeństwo spektaklu z 1967 roku wywarła przemożny wpływ na nowy nurt krytyki społecznej, podkopujący obecnie - coraz wyraźniej - światowy porządek. Filmowa adaptacja, podobnie jak pierwowzór, nie skupia się na jakichś poszczególnych i cząstkowych krytykach politycznych, ale stanowi całościową krytykę istniejącego świata, a więc wszystkich aspektów współczesnego kapitalizmu i jego wszechobejmującego systemu złudzeń.

Kino jest częścią tego świata, jako jedno z narzędzi oddzielonego przedstawiania, które przeciwstawia się rzeczywistemu, sproletaryzowanemu społeczeństwu i góruje nad nim. Tak więc rewolucyjna krytyka, występując na terenie spektaklu filmowego, musi obalić jego język i ukazać się w rewolucyjnej formie.

Tekst i obrazy tego filmu stanowią spójną całość, jednakże obrazy nie są nigdy zwykłą ilustracją wypowiedzi ani też ich potwierdzeniem (w kinie zresztą tego rodzaju „potwierdzenia" nie są dopuszczalne, z montażem wiążą się bowiem niezliczone możliwości manipulacji). Wykorzystaniem obrazów kieruje tu zasada przechwytywania, którą sytuacjoniści zdefiniowali jako komunikację „zawierającą własną krytykę". Dotyczy to wykorzystania kilku sekwencji dawniejszych filmów, aktualnych kronik filmowych, a nawet zdjęć już wcześniej publikowanych. Przejęciu i odwróceniu podlegają obrazy samego spektakularnego społeczeństwa, w których ukazuje się ono sobie samemu: spektakularne środki należy bowiem traktować z należytą bezwzględnością. Można zatem powiedzieć, że w tym filmie kino, u kresu swej pseudoautonomicznej historii, gromadzi swoje wspomnienia. Jest to więc jednocześnie film historyczny, western, film miłosny, wojenny itd. Film ten zawiera również, podobnie jak społeczeństwo, o którym opowiada, liczne aspekty komiczne. Omawiając porządek spektakularny i towarową suwerenność, której służy, wspomina się więc o tym wszystkim, co ów porządek zataja: o walce klas i dążeniu do rzeczywistego życia historycznego, o rewolucji, jej minionych porażkach i czynnikach odpowiedzialnych za te porażki. W filmie rym nie ma niczego, co mogłoby się podobać Wielkim Miękkim Głowom lewicowego kina: z pogardą potraktowano tu wszystko, co szanują, i styl, w jakim wyrażają ów szacunek. Ten, kto potrafi zrozumieć i potępić całą formację ekonomiczno-społeczną, zdoła ją potępić nawet w kinie. Nie mówcie nam o ekstremizmie: obecna historia może zajść o wiele dalej.

Wystarczy podjąć się krytyki bezkompromisowej, aby tezy, które nigdy jeszcze nie zostały wyrażone w filmie, pojawiły się tam w niespotykanej dotychczas formie.

Jest rzeczą jasną, że kino nie mogłoby osiągnąć takiego poziomu wolności społeczno-ekonomicznej, gdyby reżyser podlegał jakiemuś zewnętrznemu nadzorowi, na przykład musiał się zobowiązać do dostarczenia scenopisu albo przedłożenia jakiegoś równie nieistotnego pozoru gwarancji. Zostało to w pełni uwzględnione w kontrakcie między autorem a firmą Simar Films: „Autor w wykonywaniu tej pracy będzie miał zapewnioną całkowitą swobodę, bez nadzoru z czyjejkolwiek strony, nie będzie nawet musiał słuchać jakichkolwiek uwag dotyczących jakiegokolwiek aspektu treści czy też formy, którą uzna za stosowne nadać temu filmowi".

Jako że sam film wyraża to, co ma do powiedzenia, w sposób dostatecznie klarowny, producent i autor uznają dalsze wyjaśnienia za całkowicie zbędne.
                                                                                                  
                                                                                                    Guy Debord

Miejsce

Miejsce:
‌

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian