Zawsze żyliśmy w slumsach i dziurach w ścianach. Wiemy jak zapewnić sobie dach nad głową. To my jesteśmy robotnikami, którzy zbudowali te wszystkie pałace i miasta, tu w Hiszpanii, w Ameryce i wszędzie indziej.
Masz ochotę na smaczny posiłek i rozmowę w miłym towarzystwie? Przyjdź na spotkanie z cyklu "Kuchnia Społeczna" . Ideą projektu jest promocja tanich, wegańskich pyszności oraz podejmowanie dyskusji dotyczących ciekawych i ważnych zagadnień. Będziemy rozmawiać o aktualnych wydarzeniach społeczno-politycznych. Znajdzie się również miejsce na lżejsze tematy: kulturę, podróże, kulinaria. Zapraszamy w każdą pierwszą niedzielę miesiąca. Najbliższe spotkanie odbędzie się 4.12 o godz. 13.30 w Kluboksięgarni "Głośna" (św. Marcin 30/8-9 - lewa oficyna w bramie Kina Muza, pierwsze piętro). Naszym gościem będzie socjolog i działacz społecznyJarosław Urbański, który wygłosi wykład: "Czy w Polsce wybuchną protesty oburzonych? O ruchach miejskich oraz przyczynach i konsekwencjach protestów społecznych". Kuchnia Społeczna jest tworzona przez wszystkich uczestników, zachęcamy więc do przyniesienia przygotowanych przez siebie potraw. Uwaga! Prosimy, żeby były to wyłącznie posiłki wegańskie, czyli nie zawierające mięsa (w tym ryb) ani żadnych składników odzwierzęcych tj. mleka i jego przetworów, niektórych margaryn(zawierają tłuszcze zwierzęce), jajek, miodu, żelatyny, lecytyny i laktozy. (Inspiracji szukaj np. na stronie www.puszka.pl). Wstęp 10 zł i jesz do woli (zwrot kosztów za przyniesione potrawy). Weź ze sobą talerz i sztućce! W razie pytań pisz:
Adres poczty elektronicznej jest chroniony przed robotami spamującymi. W przeglądarce musi być włączona obsługa JavaScript, żeby go zobaczyć.
11 lat istnienia to najwyższy czas na wnioski. Akcje Food not bombs niczego nie przynoszą ruchowi anarchistycznemu. Nawet pod względem czysto humanitarnym więcej w tej dziedzinie robią organizacje w tym wyspecjalizowane bo mają na to mnóstwo pieniędzy
Food not bombs nie ma rewolucyjnego, antykapitalistycznego przekazu. To zwykła filantropia którą mógłby się zajmować każdy NGOs np. Caritas.
Anarchizm to nie jest organizacja filantropijna. Celem anarchistów nie powinno być dystrybuowanie towarów w ramach systemu kapitalistycznego, lecz skłonienie ludzi by brali towary łamiąc zasady systemu kapitalistycznego. Zamiast FNB ludowe ekspropriacje tak jak w Grecji. Warto zauważyć że w Grecji FNB jest nie praktykowane i tamtejsi anarchiści byli zdziwieni tą inicjatywą. Zamiast tego praktykuje się wywłaszczenia i rozdawanie towarów na ulicy co pokazuje że ludzie mogą brać co do nich należy bez oglądania się na kapitalistyczne prawo.
Ludowi trzeba rozdawać Bomby zamiast jedzenia - on już będzie wiedział przeciw komu ich użyć
Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować
Komentarze
Akcje Food not bombs niczego nie przynoszą ruchowi anarchistycznem u. Nawet pod względem czysto humanitarnym więcej w tej dziedzinie robią organizacje w tym wyspecjalizowan e bo mają na to mnóstwo pieniędzy
Food not bombs nie ma rewolucyjnego, antykapitalisty cznego przekazu. To zwykła filantropia którą mógłby się zajmować każdy NGOs np. Caritas.
Anarchizm to nie jest organizacja filantropijna. Celem anarchistów nie powinno być dystrybuowanie towarów w ramach systemu kapitalistyczne go, lecz skłonienie ludzi by brali towary łamiąc zasady systemu kapitalistyczne go. Zamiast FNB ludowe ekspropriacje tak jak w Grecji. Warto zauważyć że w Grecji FNB jest nie praktykowane i tamtejsi anarchiści byli zdziwieni tą inicjatywą. Zamiast tego praktykuje się wywłaszczenia i rozdawanie towarów na ulicy co pokazuje że ludzie mogą brać co do nich należy bez oglądania się na kapitalistyczne prawo.
Ludowi trzeba rozdawać Bomby zamiast jedzenia - on już będzie wiedział przeciw komu ich użyć
Kanał RSS z komentarzami do tego postu.