Sądzę, że niesprawiedliwie ocenia się większość tzw. zwykłych ludzi. Nie widzę niczego co mogłoby wskazywać, że są oni bardziej podatni na wpływ propagandy niż elita intelektualna. Za to mam pewne powody podejrzewać, że może być właśnie odwrotnie.
Noam Chomsky

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Mieszkańcy Poznania nie jesteście sami!

Eryk Blerski
hiszp-eksNa przekór staraniom poznańskich polityków i niektórych mediów rzeczywistość codziennie dowodzi, że widmo eksmisji zagraża coraz większej liczbie „przeciętnych obywateli”. Wbrew mitom funkcjonującym w wśród tak zwanego „poznańskiego mieszczaństwa”, problem ten nie dotyczy tylko Grodu Przemysława, a jego ofiarami nie są jedynie alkoholicy dewastujący  mieszkania komunalne. Eksmitowani i zadłużeni mieszkańcy miasta protestują w całym kraju i Europie, tworząc nowe ruch społeczne i żądając zmian systemowych.

Przysłowiowa „gęba”  dorabiana osobą mającym trudności z opłaceniem czynsz wypada jeszcze mniej przekonująco gdy przyjrzymy się sytuacji w kontekście całego kraju. Oto bowiem „puckowe nieroby” z Gdańska, zrzeszone w ramach kampanii Nic o Nas Bez Nas są w stanie zorganizować kilka 500 osobowych manifestacji przeciw podwyżce czynszów i pomysłowi budowy getta kontenerowego w ich mieście, na który wpadł tamtejszy prezydent - odpowiednik Ryszarda Grobelnego. Co gorsza to „patologiczne środowisko” jako jedyne w mieście potrafi zdobywać i nagłaśniać niepopularne decyzje miejscowych polityków oraz bronić się przed atakami, które w ich stronę, w ramach pełnionych obowiązków służbowych. kierują podwładni prezydenta.

Informacje o podobnej aktywności docierają do nas również z Krakowa, gdzie na przekór wspomnianym powyżej stereotypom mieszkańcy Kazimierza wspólnie z lokalnymi artystami organizują akcje protestacyjne z udziałem samby i kuglarzy. Akcje te skierowane są przeciwko podwyżką czynszów oraz planowanej fali eksmisji dotychczasowych mieszkańców celem stworzenia miejsca dla działalności komercyjnej.

Kolejny kolejnym argument podważający twierdzenia pomysłodawców  i zwolenników eksmisji znajdziemy 200 km na zachód od Poznania.  Chodzi o działalność prowadzoną solidarnie przez większość mieszkańców berlińskiej dzielnicy Kreuzberg, niezależnie od wieku oraz pochodzenia (dzielnicę zamieszkuje wielu imigrantów). Protesty, happeningi i akcje bezpośrednie prowadzone w tej części stolicy Niemiec mają na celu zahamowanie na Kreuzbergu procesu gentryfikacji. Polega on masowych eksmisjach dotychczasowych mieszkańców dzielnicy i osiedlaniu na ich miejsce przedstawicieli tzw. nowej klasy wyższej, którzy gotowi są zapłacić więcej za mieszkanie w „alternatywnej”, ale też coraz bardziej elitarnej dzielnicy miasta.

Ostatnim przykładem działalności „nierobów, wandali i meneli”, który omówię w tym artykule jest hiszpański ruch 15 maja, który mam okazję obserwować z bliska. Inicjatywa wspierana przez około 70% hiszpańskiego społeczeństwa znana powszechnie jako „ruch 15 maja” lub ruch „oburzonych” rozpoczęła swoją działalność w trakcie wyborów do prowincjonalnych parlamentów Hiszpanii i szybo stała się platformą wymiany informacji oraz poglądów między obywatelami nastawionymi krytycznie do poczynań hiszpańskich polityków. Dziś niezależne od siebie grupy współpracujące  w ramach ruchu 15 maja spotkań można w każdym mieście i miasteczku Hiszpanii.  Grupy te prowadzą działania i służą za platformę debaty publicznej praktycznie na każdym polu polityki społecznej.
Jak nie trudno przewidzieć, jednym z istotniejszych problemów spowodowanych kryzysem ekonomicznym, upowszechnieniem elastycznych form zatrudnienia oraz spekulacją na rynku nieruchomości i nieuczciwą polityką banków,  jest postępujący proces eksmisji przedstawicieli klasy robotniczej i średniej z zajmowanych przez nich mieszkań.

Uczestnicząc w jednej z 60 odbywających się tego dnia w Hiszpanii manifestacji skierowanej przeciw obecnej sytuacji mieszkaniowej, trudno oprzeć się wrażeniu, że zarówno w Poznaniu, Gdańsku, Krakowie, Wrocławiu, Berlinie jak i tu w niewielkim miasteczku Alcala położonym 10 km od Sewilli powtarza się ten sam scenariusz. W całej tej sytuacji bez wątpienia najbardziej uderza fakt, że nawet okrzyki takie jak „Najpierw ludzie potem banki” lub „Jesteśmy tymi, których nikt nie reprezentuje”, różnią się jedynie językiem, w którym są wznoszone, a nie samą treścią. Tak więc niezależnie od siebie w różnych częściach Europy ludzie wychodzą na ulice by wyrazić dokładnie to samo: „Spekulanci, bankierzy, elastyczne formy zatrudnienia, oraz władze oderwane od problemów obywateli i brak jakiegokolwiek programu budownictwa komunalnego wpychają nas w bezdomność!”

W tym kontekście widać jak ambitnego zadania podjęli się zwolennicy polityki eksmisji, którzy ostatecznie będą musieli nas przekonać, że większość Europejczyków (w tym także my sami!) to banda „nierobów i meneli”, którzy sami wpędzili się w kłopoty...

hiszp-1

hiszp-2

hiszp-3

hiszp-4

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian