Zawsze żyliśmy w slumsach i dziurach w ścianach. Wiemy jak zapewnić sobie dach nad głową. To my jesteśmy robotnikami, którzy zbudowali te wszystkie pałace i miasta, tu w Hiszpanii, w Ameryce i wszędzie indziej.
Buenaventura Durruti

Jesteś na archiwalnej wersji strony internetowej - przejdź na aktualną wersję rozbrat.org

Władza grozi Teatrowi Ósmego Dnia - nie po raz pierwszy

Jarosław Urbański
teczkiWładza znowu grozi palcem. Rada miasta wykorzystując pewne formalne zamieszanie związane z uchwalaniem nowych statutów placówkom kulturalnym, zagroziła Teatrowi Ósmego Dnia likwidacją. Niby nic, bo raczej nie zdobędzie się na ten krok, aby uderzyć, nie wahajmy się użyć tego słowa, w symbol miasta. Grożą, bo bez dotacji z budżetu Teatr w tej formule istnieć nie będzie mógł i chcą mu to dać odczuć - kto tu trzyma w ręce najważniejsze atuty. Żałosny szantaż.

Ostatni raz taka sytuacja miała miejsce w połowie lat 80., kiedy decyzje administracyjne ówczesnego reżimu spowodowały, że Ósemki na kilka lat znikły z miasta, zmuszone de facto do emigracji. W 1984 roku Ministerstwo Kultury i ówczesne władze miasta Poznania cofnęły dotację i pozbawiły aktorów lokalu. Można za Markiem Twainem powiedzieć, że historia się nie powtarza, ale rymuje. Władza „ciągnie” cały czas tę samą, autorytarną śpiewkę. Jaki odsetek mieszkańców Poznania reprezentują radni, którzy głosowali przeciw Teatrowi? Na połowę radnych oddało głos trochę ponad 8 proc. wszystkich uprawnionych do głosowania. Żeby utrudnić Teatrowi życie, potrzebnych było tych głosów jeszcze mniej. Powiedzcie mi, czy to nie jest po prostu dyktat mniejszości - pod przykrywką demokracji?

Właściwie wszystko co można było  w tej sprawie powiedzieć wyartykułowali redaktorzy Danielewski i Wybieralski. Słusznie zauważyli, że polityczne zaangażowanie Ósemek w ostatnich czasach wcale nie wychodziło poza przyjęte ramy tego systemu. Jak się jednak okazuje, w tym kraju, a nawet w tym mieście, nie trzeba zbyt wiele, aby zostać uznanym przez władzę za zagrożenie i narazić się na jej gniew i upierdliwość.

Wyjście jest tylko jedno - musimy wziąć sprawy (i pieniądze) we własne ręce.

Komentarze

0| 1 | egoista2012-05-28 03:01
a co nas obchodzą jakieś pupilki systemu? niech giną w [cenzura]..

Nie masz uprawnień, aby dodawać komentarze. Musisz się zarejestrować

Translate page

Belarusian Bulgarian Chinese (Simplified) Croatian Czech Danish Dutch English Estonian Finnish French German Greek Hungarian Icelandic Italian Japanese Korean Latvian Lithuanian Norwegian Portuguese Romanian Russian Serbian Spanish Swedish Ukrainian